18 czerwca 2025

Davidoff Cool Elixir Woman

Davidoff Cool Elixir Woman

Dzisiaj o mniej znanej nowości mainstreamu, której również nie poświęcę jakoś wiele miejsca.

Davidoff Cool Elixir Woman nie ma absolutnie nic wspólnego z klasycznym Cool Water. To woń słodka, waniliowa z dodatkiem odrobiny kwiatów w białej, chemicznej formie. Nutą główną jest wanilia i to wiadomo bez żadnego czytania oficjalnych spisów. Przypomina Dolce & Gabbana Devotion, ale kilka klas niżej. To wanilia z cytrusami, babkowo-bezowa, ale w bardzo sztucznej formie, jeszcze z dodatkiem olejku migdałowego. W porównania do Devotion wypada jak biedny krewnym lub jakaś kpina. Natomiast akord ten jest tak agresywny (przez kilka minut), że pewnie przekona do zakupu wiele osób.

Dość szybko jednak umyka i zostaje wanilia chemiczno-wypłowiała z dodatkiem kwiatowych molekuł. Później wychodzi z tego bardzo rozcieńczona i tania wersja akordu bakaratowego.

Przyznam, że ogólnie sztuczny wydźwięk całości był dla mnie zaskoczeniem, ponieważ w kompozycji wykorzystano wiele naturalnych składników, w tym kwiat gorzkiej pomarańczy, paczulę, cynamon czy mech dębowy. Finalnie pewnie wyszło tak, że to są jednak ilości marketingowe.

Opinia końcowa o perfumach Davidoff Cool Elixir Woman

Potężna dawka ulepnej słodyczy na początku i wypłowiałe akordy serca oraz bazy. Myślę, że pod kątem komercyjnym to dobry produkt, który zarobi na siebie głośnym startem.

Kampania perfum Cool Elixir Woman

Davidoff Cool Elixir Women perfumy damskie

Najważniejsze cechy:

charakter: waniliowy, ulepny

  • – sztuczny, cukierkowo-ulepny wydźwięk wanilii
  • + dość ciekawe zagranie olejkami cytrusowymi, które tworzą efekt kwaśnej babki w akordzie głowy
  • – tanie i chemiczne sercu zbudowane na nutach kwiatowych i mszysto-piżmowo-ambrowych

 

Charakterystyka:

Nuty: bergamotka, cytryna, gorzka pomarańcza, paczula, wanilia, jaśmin, mech dębowy, kwiat gorzkiej pomarańczy, cynamon

Rok premiery: 2025

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna   pojemności 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

24 kwietnia 2026

Nortean Ertale

Absolut z liści czarnej porzeczki pochodzący z północnego kraju, którego nie znamy zbyt dobrze…

Dołącz do dyskusji

guest
14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Marta
Marta
10 miesiące temu

Proszę mi przyblizyc, skad wiedza , oczywiscie poza nosem,o tym, czy deklarowane przez producenta akordy to naturalne lub nie, skladniki?.

Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu

Słodkość,ulepność i taka forma wanilii nie jest dla mnie , więc nawet nie będę próbować,bo znowu dostanę,,przeczulicy” na wanilię. Myślę, że jak do tej pory klasyczny cool water to najlepszy wypust od tej marki. Dość mam tych wszystkich ulepiaków z mainstreamu i tych sztucznych waniliowych ,syropowych,nudnych ,płaskich woni bez iskry i tego czegoś. Ostatnia moja wycieczka do Douglas przyprawiła mnie o ból głowy i mdłości…nic mi się nie podobało,dosłownie nic prócz moich ulubieńców ścisłej czwórki z Chanel. Także i powyższy wytwór nie wydaje się ciekawy , choć może się przemogę i dla samego poznania przy kolejnej wycieczce powącham.

Magdalena 2
Magdalena 2
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Niestety wiele ludzi tak ma

Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Mam tak samo. W tej sieciowej perfumerii od ok. 3 lat też mi się nic nie podoba. Natomiast niedawno, będąc w Krakowie, poznałam w perfumerii niszowej perfumy, które mnie urzekły (bardzo pomogła mi w znalezieniu tych perfum recenzja na tym blogu, za którą dziękuję 🙂

Aleksandra
Aleksandra
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Zdradzisz jakie to perfumy Cię urzekły? Też powoli poznaję niszę i faktycznie to jest inna bajka niż te wszystkie podobne do siebie „ulepy” z sieciówek.. ostatnio poznałam kilka zapachów Nicolai, Mancery i Xerjoff i też jestem oczarowana ????

Ostatnio edytowano 10 miesiące temu przez Aleksandra
Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Aleksandra

To „Jardins de Misfah” marki Un Nuit Nomade. Zainteresowałam się tymi perfumami pod wpływem recenzji Pana Marcina, w której podkreślał naturalność oraz szlachetność składników tej kompozycji, a jakość ingrediencji ma dla mnie ogromne znaczenie. Te perfumy mają także bardzo wysokie oceny na popularnym polskim portalu perfumeryjnym. Zapach jest w stylu gourmand, zmienny, bardzo trwały, komplementowany, ale uwaga: to perfumy raczej na chłodniejsze pory roku, latem mogą męczyć 🙂

Chris
Chris
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Un Nuit Nomade ma fajne zestawy typu „discovery”. To ciekawa marka.

Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Chris

Chris, Też lubisz markę Un Nuit Nomade? Miło mi. Rozwiń proszę temat „discoverow” od tej marki, bo jakoś nie mogę nic znaleźć na ten temat w necie 🙂

Chris
Chris
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Bardzo lubię Click Song, charakterna róża.

Jak wpiszesz nazwę marki w wyszukiwarce to wyświetli się znana perfumeria, a tam po prostu będą w ofercie sety 10 szt i 3 szt.
Też się przymierzam.

Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Chris

Dziękuję za wskazówki. Znalazłam te oferty (set 10 szt. jest cenowo atrakcyjniejszy od 3 szt.). Przy okazji zauważyłam, że Jardins de Misfah jest dostępny również w wersji Eau de Parfum w przezroczystym flakonie (ja mam wersję extraict w niebieskim flakonie). Zastanawiam się, czy jest jakaś różnica między tymi wersjami?

Chris
Chris
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Warto tam zadzwonić i się upewnić. Udanych zakupów 🙂

Daniel
Daniel
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Jestem już znudzony i przeciążony tymi wszystkimi słodkimi ulepami. Nie dość, że sporo nowości to takie twory, to jeszcze ludzie się tymi wynalazkami psikają w ciepłą i gorącą pogodę, co przyprawia mnie o ból głowy.
Jak dotąd wzbraniałem się przed niszą i kupowałem starsze zapachy, ale jeśli nic się nie zmieni na rynku, to będę zmuszony z czasem kupować perfumy niszowe.
Niesamowite jak mainstream się zepsuł.

Giselle
Giselle
10 miesiące temu

„Kwaśna babka w akordzie głowy” brzmi wyjątkowo zabawnie 😀
Szkoda, że nie ma nic wspólnego z oryginałem Cool Water. Mam duży sentyment, to moje pierwsze perfumy. Taka kwaskowa wanilia wydaje się być zupełnie inną bajką. Dziwne, że w ogóle powiązali to z Cool Water.

Ewa
Ewa
10 miesiące temu
Odpowiedź do  Giselle

Dokładnie, jedne z moich pierwszych perfum za młodu:) w sumie fajne do dziś, choć rzadko je czuję na mieście:)