
Nowości od marki Amouage zawsze testuję z wielką przyjemnością.
Ich ostatnią premierą są perfumy Amouage Opus XVI Timber, w których poczujemy wielkie ilości nut drzewnych, przypraw i kadzidła. Pod tym względem kompozycja jest zgodna z duchem firmy i ostatnimi pozycjami kolekcji Opus. Może nawet bardziej pasowałby do trojaczków z rodziny Essence de Parfum, ponieważ nie ma sobie mocnego oudu charakterystycznego dla opusowych: Silver Oud, King Blue czy Royal Tobacco. Zdecydowanie bliżej Timber do Lustre, Outlands i Reasons.
Dominującym pierwiastkiem jest tutaj dymiące drewna, a nie samo kadzidło lub inne żywice. Wyraźnie czuć, że wątki cedrowe, gwajakowe i choinkowe przeszywają całość swoim dymem i ciepłem. Gdzieś w tle czuć oblepioną żywicą szyszkę. A spod spodu widać spalone w pożarze igły cedru czy jodły. Żeby jednak nie było zbyt mrocznie, to czuć w Timber też sporą dozę piaskowej, bardziej wytrawnej niż słodkiej wanilii. Bardzo podobna baza występowała w Lustre, choć Timber wydaje się bardziej szlachetny i „drogi”, choć i tutaj ISO E Super jest od groma.
Nuta kadzidła – emblematycznej nuty Amouage – pojawia się w czystej formie dopiero w sercu. Nie jest to kadzidło metaliczno-katedralne, a bardziej cerkiewne, drewniane, mroczne. Przy tym zachowuje pewną lekkość. To jednak struga, która ucieka do góry, a nie ciężki, czarny dym pełen sadzy, który spada na posadzkę. Jest w tej interpretacja dużo łatwość i przyjemność, ale nie odbieram tego jako wady.
Z czasem Timber uspokaja się i staje bardziej drewienkowy, kaszmirowy i isoesuperowy. Kiedy znad tej bazy znikną wszystkie inne elementy, to odbieram ją tylko dobrze, a nie bardzo dobrze.
Opinia końcowa o perfumach Amouage Opus XVI Timber
Obiektywnie rzecz ujmując są to bardzo dobre perfumy, ale w ofercie Amouage temat ten zinterpretowano lepiej w wielu kompozycjach. Wspomnę o Jubilation XXV, Outlands czy Royal Tobacco. Aktualnie propozycja wydaje się być bardzo ustandaryzowana, bez elementów charakterystycznych.

Kampania perfum Timber




