7 stycznia 2026

Memo Portobello Road

Memo Portobello Road

To będzie krótka recenzja.

Najnowszy zapach marki Memo to Portobello Road. Zapach jest dla mnie średni z minusem. Jeśli natomiast wezmę pod uwagę, że Memo należy do moich absolutnie ulubionych marek, to wtedy jest to katastrofa.

Zapach rozpoczyna się syntetycznie brzmiącą różą w pewnym wodno-zielonym otoczeniu. W składzie deklarowany jest naturalny absolut róży, ale to raczej ilości marketingowe. Później kompozycja staje się bardziej sucha, może odrobinę ziołowa. A jeszcze dalej zaczyna się kurzyć i zionąć utrwalaczami mainstremu rodem z zakurzonych drewniaków męskiej półki. Na etapie bazy róża jest już jakości najniższej…

Akordu deszczu i asfaltu (a raczej asfaltu skropionego deszczem) nie stwiedzam.

Opinia końcowa o perfumach Memo Portobello Road

Dla mnie to druga z rzędu (po Memo Odeon) średnia premiera tej marki. Czekam aż zrobią coś znowu zachwycającego!

Kampania perfum Portobello Road

Perfumy niszowe Memo Portobello Road

Wszystkie zdjęcie i informacje oficjalne pochodzą ze strony memoparis.com

Najważniejsze cechy:

charakter: różany

  • – prosta, mało zmienna budowa
  • – dość syntetyczny wydźwięk róży
  • – generyczna baza w typie zakurzono-drzewnym

Charakterystyka:

Nuty: róża, mandarynka, szałwia, akord asfaltu, akord deszczu, wetiwer, paczula, mirt

Rok premiery: 2025

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 75 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7 godzin

Pozostałe recenzje

24 kwietnia 2026

Nortean Ertale

Absolut z liści czarnej porzeczki pochodzący z północnego kraju, którego nie znamy zbyt dobrze…

Dołącz do dyskusji

guest
7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Iwona
Iwona
3 miesiące temu

Mają świetne „skóry” za to. Marokańska, włoska, afrykańska

K-n
K-n
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Iwona

..i irlandzka. A Irish Oud jeszcze lepsze, nie mówiąc o afrykańskiej róży:)

Mezz
Mezz
3 miesiące temu

Panie Marcinie a które z portfolio marki są pana ulubionymi?

Anonimowy
Anonimowy
3 miesiące temu

Panie Marcinie, bardzo dziękuję za realizację mojego zamówienia perfum z Impressium. Nigdy dotychczas nie otrzymałam tak pięknie zapakowanego produktu, i to każdych perfum oddzielnie, a w dodatku próbek innych perfum. Dla mnie perfumeria Impressium stała się numerem jeden. Uwielbiam czytać bloga nez de luxe, już od ponad 10 lat. Dzięki temu dowiedziałam się sporo na temat perfum niszowych, jak wielkie bogactwo zapachów one zawierają. wśród nich właśnie odnalazłam najbardziej „moje” własne. Nie potrafię aż tak pięknie jak Pan opisywać perfum, ale zdałam sobie sprawę , że stanowią one chyba najbardziej uniwersalny środek wyrazu – oczywiście wiem, że nie dla każdego ma on takie znaczenie. Mogą one jednak w sposób bardzo dokładny „odmalowywać” zarówno osobowość danej osoby, jej historię osobistą, jej aktualny nastrój, a także preferencje i upodobania, zarówno te trwałe, jak i chwilowe, tymczasowe. Mogą też służyć jak środek ekspresji w przypadku, kiedy się chce być w określony sposób postrzeganym. Na przykład: będąc osobą raczej nieśmiałą i niezbyt przebojową, kiedy chcę załatwić jakąś trudną sprawę, wybieram takie z puli moich ulubionych perfum, których zapach dodaje mi pewności siebie i odwagi. Nie mam wyłącznie jednego ulubionego zapachu (choć zakochałam się mocno w „Au Pays de la Fleut d’Oranger Neroli Blanc”, które kupiłam kierując się recenzją Pan na tym blogu i uważam obecnie za najpiękniejsze), raczej korzystam z różnych perfum, zależnie od samopoczucia, okazji i innych czynników. W związku z tym chciałam zapytać, czy jakieś perfumy polecałby Pan szczególnie na zimę? Aktualnie używam „Black Vanilla” marki Zieliński & Rosen (zastępują mi wycofane już ) „Vanilla Noir” Yves Rocher, ze względu na ich otulający, słodkawy (ale nie ulepkowaty) charakter. Chciałabym jednak czegoś trwalszego i bardziej „pazurzastego”, a zarazem otulającego, choćby trochę, co mogłoby sprostać tym obecnie zimnym i szczerze przeze mnie nielubianym ciemnym dniom. Czegoś z nutą słodyczy, a zarazem nieco wytrawnego,najchętniej z dymną nutą kadzidła, choćby w samej bazie. Przyznam też, że uwielbiam zapach mirry. Nie znalazłam dla siebie czegoś podobnego wśród znanych klasyków. Zdaję sobie sprawę, że zapewne nieczęsto można znaleźć tego rodzaju zapach, tj. łączący te charakterystyki choćby w przybliżeniu, a zarazem nie będący płaskim, jednowymiarowym, za to będący skomponowanym na bazie naturalnych składników… Czy mógłby Pan coś w tym rodzaju, albo zbliżonego w pewnej mierze, polecić? To oczywiści luźne pytanie, jeśli nie da się takiego zapachu znaleźć, oczywiście pogodzę się z tym, ewentualnie będę eksperymentować dalej. Jeśli jednak zna Pan lub kojarzy jakieś perfumy tego typu, byłabym przeogromnie wdzięczna za ich polecenie.

Hania
Hania
3 miesiące temu

Do postu powyższeg:” wypróbowałam już takie perfumy, skądinąd świetne „Chergui”, czy – z innej bajki – „Honey Oud”, ale choć bardzo lubię orientalne klimaty, to akurat te nie do końca mi odpowiadają, czy też akurat na mojej skórze nie najlepiej się zimą sprawdzają… Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie!

Agnieszka
Agnieszka
3 miesiące temu

Wielka szkoda , bo liczyłam na ten asfalt w deszczu