
Temat przewodni – słodkości. Pozwalam sobie jednak wziąć pod uwagę kontekst pogody (zwłaszcza temperatury). Wszak w upale używanie Bianco Latte, Erba Pury czy Guidance nie jest jednak najlepszym pomysłem…
Technicznie rzecz ujmując można problem rozwiązać na dwa sposoby:
- pierwszy to używanie perfum słodkich w formie drzewno-wytrawnej, suchej, nieulepnej; w cieple zazwyczaj tego typu kompozycje pięknie się rozwiajają i nie są zbyt ciężkie;
- drugi sposób to zmniejszenie mocy słodkich nut i dodanie czegoś świeższego lub czystego; w tej roli sprawdzą się cytrusy, nuty aldehydowe, chmurkowe piżma lub składniki zielone oraz owocowe (naturalnie kwaśne, nie w wersji kandyzowanej lub sokowo-syropowej).
1. Nicolai Pavlova Intense (recenzja na blogu – KLIK, informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
Pierwszym zapachem, który przyszedł mi do głowy, jest bezowo-owocowa kompozycja Nicolai Pavlova. To słoneczne, kwaskowe owoce, które położono na miękkiej, piżmowo-waniliowej bazie. Później ujawnia się nuta nasączonych malibu biszkoptów, co zapewnia lekkość i wakacyjny twist.

2. Bergamoss Nettarina Frizzante (recenzja na blogu – KLIK, informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
To bardzo oryginalna, wesoła i realistyczna interpretacja nektarynek. Ciekawy jest fakt, że akord tytułowy powstał na kanwie absolutu z czarnej porzeczki. Tony winogronowe dodają mu cierpkiej słodyczy, a miękkie piżma dodają puchatości bez obciążania kompozycji. Perfumy te są ekstremalnie pozytywne w odbiorze.

3. Jacques Fath Musc Couture (recenzja na blogu – KLIK, informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
Jacques Fath Musc Couture to zapach, w który mnóstwo słodkich nut (czerwone banany, wiśnie, wanilii) rozpostarto w przestrzeni czystego, miękkiego piżmo o delikatnie tonkowym zabarwieniu. Kompozycja ma w sobie tony żelazkowe, czyste, pralniane wręcz, a to z kolei sprawia, że nie przytłacza swoim aromatem nawet w upalne dni.

4. La Closerie des Parfums Iris Coriandre (informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
La Closerie des Parfums Iris Coriandre łączy stereotypowo słodki tytoń i tonkę z metaliczno-chłodnym irysem. Z tego powodu to kompozycja nieciężka, bardzo otwarta, w którym znajdziemy wyraźną słodycz. W żadnym wypadku nie jest ona jednak przytłaczająca. Co więcej, zapach jest bardzo zmienny. Potrafi zaciekawić nawet osoby znające setki i tysiące produków.

5. Stephane Humbert Lucas Pink Boa (recenzja na blogu – KLIK, informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
SHL Pink Boa. To kwintesencja różowości, landrynkowości i dziewczęcości. Dla fanów niszy tego typu akordy pachną tanio i nie są ciekawe, ale trzeba uczciwie przyznać, że w tej kategorii Pink Boa prezentuje się wysoko ponad średnią. Kwaśno-słodka nuta owocowa (porzeczki, maliny, jeżyny, a nie tropiki) gra na bazie z lodowych cukierków, a w bazie ktoś wpadł na pomysł połączenia chłodnego rozmarynu z kadzidłem. Jeśli ktoś lubi nuty landrynkowo-różowe i szuka czegoś niszowego, to Pink Boa może być jego perłą.

6. MDCI Peche Cardinal (recenzja na blogu – KLIK, informacje, próbki, ceny na stronie Impressium – KLIK)
Nie mogę też przy tej okazji nie wymienić moje ulubionej, damskiej kompozycji MDCI – Peche Cardinal. Kokos z drewnem sandałowym został tutaj okraszony soczystą brzoskwinią i olejkiem z dawany. Są to perfumy niebywale nośne, ale jednocześnie niemęczące. Iskrzące, erotyczne, bardzo kobiece. Nie są niszowe klasycznym rozumieniu, ale one kradną nosy i podczas używania pachną tak, jak żadne inne z podobnych (często tańszych) kompozycji. Jest w nich coś tak szalenie przyjemnego, że gdyby stanęły na półkach sieciowych perfumerii, to pewnością byłyby wielkim hitem…




