
Butikowa linia Chanel wzbogaciła się od marca 2019 o kolejną pozycję. Nowe perfumy są ucieleśnieniem sukcesu Coco Chanel w Stanach Zjednoczonych i jej niebywałego talentu.
Zapach Les Exclusifs de Chanel 1957 nawiązuje do roku, w którym Gabrielle, będąca u szczytu kariery, zdobywa nagrodę „Neiman Marcus Fashion Award”. Oficjalna opowieść o inspiracjach, motywach, historii projektantki jest bardzo długa i obfituje w wiele wątków. Zabieg ten ma na celu nadanie kompozycji cech „boskich” i „wyjątkowych”. Ja wyznaję zasadę, że jeśli faktycznie zapach taki jest, to sam się obroni swoim aromatem. Zbyteczne są wówczas wszelkie „bajki”.
Piżmo, tony białego piżma położone na suchym, wytrawnym irysie – to motyw przewodni perfum. Kompozycja jest totalnie niesłodka, delikatnie pudrowa. Białe piżma nadają jej wymiaru syntetycznego zakurzenia, ale w tym wypadku Olivier Polge zagrał nimi dość ciekawie. Z tego powodu Chanel 1957 mogą być rozpatrywane jako tak zwane „perfumy molekularne”, czyli niszowe wariacje na temat syntetycznych molekuł.

Absolutnie nie można powiedzieć, że 1957 pachnie tanio, masowo i wtórnie. Tak nie jest. Natomiast w poczet legend włożyłbym opowieści o 8 warstwach różnych piżm, które mają pachnieć w każdym momencie inaczej. Kompozycja taka nie jest. Zapachowy obraz pozostaje raczej mało zmienny. Chłodne białe piżma na irysowym tle grają od początku po bazę.
Inne wstawki w perfumach Chanel są mniej zauważalne, ponieważ piżma skutecznie redukują ich rolę. Miodowe akcenty są podobne do tych z L’Envol de Cartier. Poczujemy też tony pudrowego, ale chłodnego i nieinwazyjnego kwiatu pomarańczy. Drzewne niuanse, które ma wnosić cedr są syntetyczne i grają z irysem – trudno je w pojedynkę wyłowić.

Zapach jest bardzo dobry i technicznie dopracowany. Brakuje mu jednak oryginalności i iskry szaleństwa, które mogliśmy podziwiać u bezpośredniej konkurencji: Narciso Rodriguez Narciso czy Alaia EdP. Jest też mniej kunsztowny od Iris Poudre.
Opinia końcowa o Les Exclusifs de Chanel 1957
To trzecia kompozycja z niszowej linii Chanel, którą sygnuje Olivier Polge. Misia była zjawiskiem, Boy wyniósł męską elegancję na szczyt, a 1957 to po prostu rzetelnie wykonana kompozycja. Niestety, jest pierwszą w historii Les Exclusifs, która tak mocno opiera się na syntetycznych składnikach. I to jest dla mnie pewnym zawodem.

Kampania perfum Chanel 1957




