
Czas na kolejną nowość dla Pań.
Marka znana z koszulek polo i odzieży do tenisa prezentuje perfumy Lacoste Pour Femme Elixir. Wzmocniona odsłona klasycznych Pour Femme bazuje na wanilii i gęstych tonach białych kwiatów. W spisie nut znajdziemy jaśmin, tuberozę, gardenię i heliotrop. Całość sprawia, że nowy zapach ma sporą moc i z tego powodu zastanawiać może czas premiery.
Kompozycja jest raczej prosta. To mnóstwo suchej, trochę proszkowej wanilii, która nie przyjmuje jednak formy zbyt słodkiej. Do tego dochodzą kwiaty. Nie są, na szczęście, porażająco chemiczne, choć z naturą też nie łączy ich wiele. Rola wątków kwiatowych została sprowadzona do kreacji ciepłych, nieco mlecznych tonów, które czasami pokazują się spod waniliowego piasku. Są jednak na swój sposób gęste i zawiesiste. Na pewno nie są to kwiaty w wersji wiosennej i prosto z łąki.

Drzewna pudrowość łączy wersję Elixir z klasycznym Pour Femme, a myślę, że wiele osób uzna je za nawet bardziej podobne do Pour Femme Intense.
Jest to jednak prosta kompozycja, która nie zaskakuje. Nie doświadczamy tu jakichś spektakularnych zmian, nie odkrywany nowych obszarów. Poziom syntetyczności jest spory, lecz jednocześnie nie męczy nosa. Jedynie w późnej bazie Lacoste Pour Femme Elixir zyskuje nieco za bardzo zakurzony charakter, lecz też nie jest to jakaś tragedia.
Opinia końcowa o perfumach Lacoste Pour Femme Elixir
Według mnie jest to typowy średniak z półki typowej perfumerii. Nie wyróżnia się niczym niezwykłym, ale zawsze mogło być znacznie gorzej. Wydaje mi się również, że jesień i zima byłyby zdecydowanie lepszą porą dla tych perfum, ponieważ w upale mogą być odebrane jako niezbyt przyjemne. Drzewne syntetyki w bazie również lepiej ukrywają się w zimniejszej aurze.
I w zasadzie wiele łączy ten zapach z Eau de Lacoste Sensuelle.

Kampania reklamowa perfum Lacoste Pour Femme Elixir

https://www.youtube.com/watch?v=i54SamVnYRo



