25 sierpnia 2019

Lolita Lempicka Lolitaland

Lolita Lempicka Lolitaland

Francis Kurkdjian rzadko pochyla się nad nutami gourmand, zwłaszcza w obecnych czasach.

Z tym większą chęcią chciałem poznać perfumy Lolita Lempicka Lolitaland. W nich bowiem zaklęto obietnicę wejścia do zapachowego raju (raju dla lolit?) z kieliszkiem bellini w dłoni.

Zapach jest bardzo w stylu marki. Mocny, słodki, charakterystyczny. Potrafi otumanić, rzucić na podłogę, wytargać nos na wszelkie strony. Nutą głównego planu uczyniono wanilię. Nie jest to jednak wanilia, jaką znamy z większości kompozycji. Tutaj została ona przedstawiona jako monstrum – wielki waniliowy potwór, który na zawsze zapada w pamięć.

Lolitaland

Pozornie ordynarna nuta olejku do ciasta została jednak tak dopracowana z boków, od spodu i od góry, że przy użyciu globalnym daje się poznać od naprawdę dobrej strony. Jest puchata, słodka, subtelnie drzewna i kwaśna. Czasami mam wrażenie, że razem ze sproszkowaną laską wpadłem do wielkiej maszyny, w której robi się watę cukrową. Pozornie tanie efekty są jednak wykończone lukrecją i cytrusami. One sprawiają, że nasz „potworek” żyje i zmienia się.

Daleki jestem od nazwania perfum Lolita Lempicka Lolitaland tanim, płaskim i syntetycznym koszmarkiem. Musimy mieć świadomość, że takie nuty jednak tu są. Czasami mamy wrażenie, że spadł na nas deszcze syropu waniliowego i brzoskwini, po którym mamy dość. Szybko jednak pojawiają się bardziej mobilne nuty, które są jak haust świeżego powietrza.

Lolitaland

Sama wanilia w sercu i bazie zyskuje podtony drzewne. Zaryzykowałbym, że Francis Kurkdjin dodał tu chociaż pewną ilość naturalnego absolutu waniliowego.

Ciekawym faktem jest też to, że nie znam perfum podobnych do Lolitland. Przychodzi mi na myśl jedynie Pink Sugar, choć to jednak nie do końca to samo.

Opinia końcowa o perfumach Lolita Lempicka Lolitaland

Dla mnie to trochę owoc szalonego nosa. Zapach upiornie słodki, lepki, ale przełamany innymi detalami. Tak jakby z czegoś tragicznego perfumiarz próbował zrobić dzieło sztuki. Może nie udało się to w 100%, ale uważam, że jest to ciekawa kompozycja. Warta poznania. I jest w niej coś z dawnej wersji Le Premier Parfum (EdP).

Kampania zapachu Lolita Lempicka Lolitaland

Lolita Lempicka Lolitaland perfumy

Najważniejsze cechy:

charakter: waniliowy

  • +/- bardzo odważna chemiczno-naturalna twarz waniliowego akordu
  • + zmienny i zaskakujący charakter
  • + ciekaw gra lukrecją, cytrusami i tonami słodkich kwiatów
  • +/- może być odebrana bardzo tanio i negatywnie po pobieżnym teście

Charakterystyka:

Nuty: wanilia, lukrecja, bellini (brzoskwinia), pieprz, mandarynka, jaśmin, piżmo

Rok premiery: 2018 (w Polsce 2019)

Twórca: Francis Kurkdjian

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 40 i 80 mL

Trwałość: bardzo dobra, powyżej 10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anna F.
Anna F.
6 lata temu

Bardzo chciałam odkryć w tym zapachu kolejny hit na miarę L Lolita czy choćby Le premier Parfum, z których znam markę. Niestety, nie wydał mi się nawet po części tak ciekawy, jak wspomniane kompozycje.

Laura
Laura
6 lata temu

Le Premier już nie można nigdzie kupić? W mojej kolekcji trafił na dno szafki, zachęcił mnie Pan, aby wygrzebać, mam prawie nietknięty flakon 🙂

Claudia
Claudia
6 lata temu

Kiedyś spragniona mocnej wanili kupiłam Aqua e zucchero Profumum Roma, do tej pory się z nimi męczę i te kilka dni w roku kiedy po nie sięgam kończą się przeważnie bólem głowy. Szukam dalej, mam nadzieję że te nie będą podobne.

Flo
Flo
6 lata temu

A czy istnieje jakikolwiek ulep wysokiej jakości? 7/10 to dość dobra nota, ale szukam perfum mega słodkich ocenianych jeszcze wyżej. Pozdrawiam.

Beata
Beata
6 lata temu

Nabyłam w ciemno dzięki Pana recenzji. „Waniliowy potwór” zgadzam się 100%. Przez pierwsze 3 godziny dosłownie kąpiel w wanili z dodatkiem dojrzałej brzoskwini. Kolejne godziny zahaczały o klimaty z poprzedników marki. Zdziwiłam się kiedy delikatnie poczułam L de Lolita bo niby jak? Będę go nosić z wielką ochotą!

Agnes
Agnes
3 lata temu

Uwielbiam waniliową nutę w perfumach i w przypadku Lolitaland ta puszysta, ciepła wanilia cudownie stapia się z moją skórą trwając na niej do samego końca. Na mnie zapach się nie wysładza tylko idzie w stronę waniliową, delikatnie drzewną. Nie nazwałabym Lolitki upiornie słodką lecz stonowaną. Owszem, nos mi to bellini i pieprz trochę wytarga, ale jedynie przez pierwsze pół godziny. Po tym wstępie już tylko trwam w moim waniliowym raju. I rzeczywiście można przypuszczać, że jest tu skoncentrowana jakaś dobrej jakości wanilia, bo bardzo mi ona przypomina ten prawdziwy waniliowy aromat. Trwałość też jest świetna. Dziękuję za recenzję, która skłoniła mnie do zakupu. Pozdrawiam ciepło 🙂