Newsy

26 marca 2009

L`Artisan Parfumeur, Navegar

Wiek XV chyli się ku końcowi. Epoka zwana średniowieczem upada. To zmierzch rycerskich ideałów, koniec czasu miecza i szabli. Etos stający się reliktem minionych dni. Przełom dwóch stuleci, który przyniósł milowy krok w rozwoju ludzkości. A wszystko przez coraz bardziej wysublimowane potrzeby ludzkiego nosa. Kiedy ceny pieprzu, goździków, cynamonu osiągały ponad 100-krotne przebitki w czasie […]

25 marca 2009

Fresh, Index Fig Apricot

Figa i morela z założenia. Szkoda, że tej pierwszej zdecydowanie mniej. Miał być wspaniały zapach- jest żenujący. Zabrakło werwy, twórca zatrzymał się na etapie wizji w swojej głowie. Widać, że w Index Fig Apricot zabrakło dokończenie pomysłu. Obraz nie jest doszlifowany i w efekcie odczuwam tu wielki chaos, który w dodatku podżarty jest pleśnią. Można […]

25 marca 2009

Michael Storer, Genvieve

Nie lubię róży Storera, choć wcześniej było inaczej. Ale jak mogłabym ominąć tę, która była pierwszą. Genvieve to perfumy w pełnym znaczeniu tego słowa. Serce krwawi, że czar minął, bo kompozycja Michaela okazała się wystawiona na zbyt silny rezonans. Piękne, ociekające nuty owocowe, które zapewniały słodką pełnie nie były w stanie uzupełniać się z różą […]

23 marca 2009

Divine, L`etre aime

Oczywiście męski tylko z nazwy. Faktycznie najnowsze dziecko Divine może odrobinę skręca w stronę zapachu dla panów, ale wciąż mieści się w ramach uniseksu. Po średnio udanym L`sage homme w końcu doczekałem się czegoś zdecydowanie ciekawego i poruszającego nos. Znowu tony wetiweru. Nuta uchwycona została w sposób niezbyt ciężki i suchy. Absolutnie nie ma tu […]

22 marca 2009

Susanne Lang, Tamboti Wood

Drzewo Tamboti nie jest znów tak często spotykaną nutą w perfumach. Traktuję kompozycję Lang jako ciekawostkę, bo raczej do codziennego noszenia się Tamboti Wood nie nadaje, przynajmniej dla mnie. Świętość tytułowej rośliny jest niewyczuwalna, choć wybitnie to woń drzewna. Sam początek bardzo cedrowy. Po odrzuceniu tej nuty czuć coś co jest chyba drzewem Tamboti, bo […]

19 marca 2009

The Party, The Party in Manhattan

Szkoda, że nie trawię szyprów. Żałuję, bo gdybym je ubóstwiał The Party in Manhattan już musiałby być mój. Ciekawi też fakt, że powstał wyłącznie z naturalnych składników (mowa o kompozycji zapachowej, a nie produkcie finalnym, bo ten musi zawierać chemię). Wielką sztuką było wykrzesanie tak niesamowitego szypru bez pomocy chemii, która w dzisiejszych czasach nadaje […]

19 marca 2009

Miller et Bertaux, Spiritus/ Land

Miller et Bertaux to marka, o której raczej ciszej niż głośniej. Rozmywa się po forach, blogach, a i posiadaczek perfum tej marki jest jak na lekarstwo. Po części wtórne, po części nudne. Spiritus/ Land wybija się nie dużo, bo nie dużo, ale jednak. Kolejne z lekkich kadzideł opatulonych przyprawami. Wrzucam do jednego wora z Chembur, […]

16 marca 2009

Cristiano Fissore, Cashmere for Men

Zapach drzewny może być zinterpretowany na wiele sposobów. Zresztą chodząc wśród półek perfumerii możemy spotkać nuty cedru czy sandału w kompozycjach całkowicie świeżych, jak i tych ciężkich, na wpół kadzidlanych. Cashmere for Men zdaje się wegetować gdzieś pomiędzy. Żeby było śmiesznie, warto zauważyć, że ścisły początek to gra papieru. Zaczyna się od toaletowego, lekkiego z […]

14 marca 2009

Histoires de Parfums, 1740 Marquis de Sade

“Mówię sobie: istnieje Bóg, czyjaś ręka stworzyła to, co wokół widzę, lecz stworzyła dla zła; zło sobie tylko upodobała; zło jest jej treścią, całe zło, które każe nam popełniać, jest nieodzowne dla jej planów […] To, co określam jako zło, jest prawdopodobnie wielkim dobrem w porównaniu z istotą, która zesłała mnie na świat […] Zło […]