25 października 2010
Odkąd sięgam pamięcią zawsze Roma Uomo była uważana za jeden z najlepszych zapachów przeznaczonych dla mężczyzn. Doskonale pamiętam liczne zachwyty i rekomendacje, które wypełniały internetowe fora. Z perspektywy dnia dzisiejszego zastanawiam się co stało za tak dużą siłą przebicia tej kompozycji. Co sprawiło, że pachnidło to stało się swego czasu tym czym dzisiaj dla kobiet […]
12 września 2010
W 1991 roku powstał wspaniały klasyk, który do dziś dnia jest najbardziej wartościową i otartą o świat realny wariacją na temat morza. Niemal dwadzieścia lat od tamtej chwili dane mi jest poznać sequel, perfumy z założenia oferujące jednakowy przekaz, ale wzbogacone o nuty drzewne- Kenzo Homme Boisee. Trudno jednak dołączyć do tłumu wiwatującego na cześć […]
9 sierpnia 2010
Dziś wchodzimy na podium. Trzecie miejsce i brązowy medal dla Poivre Samarcande. Obok Ambre Narguile jest to najbardziej znany zapach serii, choć niekoniecznie tak łatwy. Poivre Samarcande to pieprz drzewny, który mieliśmy okazję poznać w Padparadschy czy Navegarze, ale pozbawiony innych zawijasów. Taka pierwotna wersja tej przyprawy zaspokoi nosy koneserów, ale jednocześnie oszczędzi ich nosom […]
28 czerwca 2010
Po iglastym, ale dość wtórnym kadzidle w Hinoki przyszedł czas na kolejne dziecko współpracy marki Rei Kawakubo z magazynem Monocle. Szef czasopisma- Tyler Brule- chciał w tych perfumach zatrzymać chwile, które spędził z przyjaciółmi nad brzegiem Morza Śródziemnego w libańskim Botrysie. Zapach miał być ciepły, ale jednocześnie niepozbawiony ostrości. I tylko przy okazji wspomnę, że […]
20 czerwca 2010
Projektant z Albionu, który szczęście znalazł we Włoszech a zapach zrobił we Francji. Z wadą zgryzu i ogólnie z wyglądem jakby mu ktoś ojca kontrabasem zabił. Oczekiwałem perfum, które wpiszą się w dewizę blondyna- Zniszczyć, Zdezorientować, Zrobić burdel („Destroy, Disorientate, Disorder”). John Richmond for Men mnie tylko zaburzył. Trochę wygląda to tak jakby ktoś (jakiś […]
5 czerwca 2010
Na pewno zasługuje Padparadscha na opisanie tego co ze sobą niesie. Już sama szlachetna nazwa po części jest zwierciadłem tej wonności. Trudno nie oczekiwać wiele od czegoś co bezpośrednio ma czerpać z najdoskonalszej odmiany czerwonego szafiru. Niepozbawieni złudzeń stajemy przed klejnotem pachnącego świata. Choć nie do końca przekonała mnie Satellite do całkowitego ideału tej kompozycji. […]