21 maja 2013
Dziś recenzja krótka. Lacoste L.12.12 Noir nie wymagało wcale wielu dni rozgryzania. Wystarczył jeden. Perfumy na tle innych osiągnięć marki Lacoste, zwłaszcza męskich, prezentują się nieźle. Czuć, że ktoś chciał zerwać z totalną bylejakością zapachową tej firmy. Udało się połowicznie. Na początku chemiczna nuta wodna, trochę ziół, zielonej słodyczy. Później nieco przypraw obtoczonych w kurzu […]
18 marca 2013
Miał być ananas – nie ma. Miały być białe kwiaty – nie ma. Miało być Lacoste – Lacoste jest. Zapach nijaki, wtórny, chemiczny, płaski, nietrwały. Dla mnie to mieszanina roztworu żelków owocowych (niech będzie, że ananasowe też są) i starej wody z kwiatów. No i może jeszcze jedna tabletka jakiegoś syntetycznego cukru lub innego aspartamu się […]
30 stycznia 2012
Zapachowa seria L powstała na cześć pierwszych koszulek polo sygnowanych nazwiskiem Rene Lacoste. Trzy pierwsze kompozycje nie były złe (Vert nawet więcej). Gdzieś w tle pobrzmiewało trochę naturalnych nut, użyto kilku nieszablonowych składników i trio było ogólnie dobrą propozycją w swojej klasie. Naturalnym biegiem rzeczy, wydawało mi się, że L.12.12 Rouge musi być jeszcze lepszy, […]