7 września 2019

Tom Ford Lavender Extreme

Perfumy marki Tom Ford znajdziesz w perfumerii ElNino-Parfum.pl

Tom Ford Lavender Extreme opinie

Tak lawendowych perfum nie wąchałem od bardzo długiego czasu. Na półkach polskich perfumerii to jeden z najjaśniejszych punktów w tym temacie.

I choć premiera tego zapach odbyła się kilka tygodni temu, może nawet 3-4 miesiące wstecz, to jakoś mi umykał. Pamiętam, że pierwszy test blotterowy zrobiłem przypadkiem zwiedziony odmiennym, całkowicie srebrnym flakonem. Z lawendą jakoś nie jest mi po drodze. Poprzednich perfum tej marki – Lavender Palm – również nie recenzowałem. Tom Ford Lavender Extreme pachną jednak zjawiskowo. I coś mi w tych perfumach nie pasowało. Coś sprawiało, że mój nos był wręcz w jakiejś ekstazie i pod wpływem nowego bodźca. O tym za moment.

Nuta lawendowa gra w sposób odmienny od bodaj wszystkich innych perfum, które pamiętam. Jest naturalna, wyraźna, ale też w pewien sposób niezwykła. Skojarzenia z czystym olejkiem są jasne, lecz jednocześnie nie jest to olejek wprost. Zasługa tego stanu rzeczy to jednak sprawa złożona.

Tom Ford Lavender Extreme 50 mL

W oficjalnych materiałach czytamy, że Tom Ford Lavander Extreme to złożenie dwóch olejków lawendowych oraz jednego absolutu. O różnicach między olejkiem a absolutem przeczytacie tutaj: KLIK. To pierwszy powód, dla którego nuta lawendowa jest tu wyjątkowa. Niesie wrażenie świeżości, ziół, czystości, ale też ma podtony fizjologiczne (ale do stylu Guerlain Jicky jest bardzo daleko) oraz słodkie, a nawet kremowo-drzewne. Podejrzewam, że już samo złożenie tych trzech „różnych” lawend robiłoby super pracę.

Kompozycja Forda ma też orientalne podbicie. W bazie lawenda przybiera postać ogrzaną, bardziej cielesną. To jest świetnie zrobiona rzecz. Przez moment myślałem, że jest tu cynamon lub goździki, ale ich nie ma. Efekt ten jest zapewne zasługą bobu tonka lub jakiegoś akordu bazującego na kumarynie.

Oficjalne informacje

W oficjalnych materiałach producenta znajdziemy też informację o tym, że do kreacji Lavender Extreme wykorzystano olejek z nasion marchwi, który poddano „ekskluzywnej” enzymatycznej obróbce. W ogóle nie brałem tego do siebie. Aby jednak zweryfikować, czy w kompozycji są goździki, zerknąłem na spis alergenów. Jeśli wykorzystano by naturalny olejek goździkowy, to wówczas w składzie powinna znaleźć się informacja: „eugenol”. Nic takiego jednak nie jest tam napisane. Znalazłem jednak coś innego. Na piątek pozycji, po alkoholu, wodzie, kompozycji zapachowej i linalolu widnieje nazwa „tokoferol”. Co tam to mówi?

Lavender Extreme 250 mL

Ano to, że faktyczną bazą perfum Tom Ford Lavender Extreme jest naturalna lawenda – jej głównym składnikiem pachnącym jest właśnie linalol. Stąd jego stężenie w końcowych perfumach jest tak wysokie. Tokoferol to zaś witamina E – składnik, którego w życiu w perfumach nie widziałem. Znalazł się on tam najprawdopodobniej jako produkt uboczny, bezzapachowa składowa olejku z nasion marchwi.

To jest tak niespotykane zjawisko, że zdecydowałem się o nim napisać. I podejrzewam, że właśnie z powodu tej mnogości naturalnych składników perfumy te pachną tak niezwykle jak na zapach po prostu lawendowy. Sztuką jest bowiem „zabawa” naturą. Wybieranie z niej tego, co najciekawsze. Zmiany. Transformacje. Tak zresztą powstał Akigalwood, który po raz pierwszy wykorzystano w Miu Miu EdP, a który jest enzymatycznie zmienionym olejkiem paczulowym (a nie molekułą syntetyczną, jak myśli wiele osób).

48 mL Lavender Extreme

Opinia końcowa o Tom Ford Lavender Extreme

Są to jedne z najlepszych na świecie perfum lawendowych. Polecam poznać i przede wszystkim przetestować na ubraniu. Na skórze zapach rozwija się szybciej i można nie zauważyć wielu detali.

To jest również ten wspaniały przykład, że naturalne składniki mają znacznie większą moc niż popłuczyny syntetyków. Myślę, że słusznie porównać Lavander Extreme do Sahara Noir pod względem podejścia do kreacji (a nie samego zapachu, bo te są totalnie różne). Sahara również powstała z wielu nowatorskich składników, które opracowano na kanwie naturalnych olejków specjalnie dla marki Tom Ford.

Kampania perfum Lavender Extreme

Tom Ford Lavender Extreme 250 mL

Najważniejsze cechy:

charakter: lawendowy

  • + naturalny, ale niezwykły wydźwięk lawendy
  • + nieco orientalne, ciepłe podbicie
  • + bogata gra detali w materii samej lawendy
  • + wybitnie wysoka jakość składników

Charakterystyka:

Nuty: lawenda, bergamotka, bób tonka, marchew, irys, benzoin

Rok premiery: 2019

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 48, 50 i 250 mL

Trwałość: bardzo wysoka, powyżej 10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

10
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
EriLeokadiaAnna F.Beatakila Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Eri
Gość
Eri

Testowałam je w perfumerii na „d” zupełnie przypadkowo i niestety wpadłam… Zgadzam się, że są absolutnie przepiękne. Z jednej strony, podobnie jak w przypadku Lost Cherry, mogą się wydawać niezbyt rewolucyjne, bo pachną przede wszystkim po prostu lawendowo (tak jak LC pachniały wiśniowo), ale z drugiej strony ciężko mi sobie wyobrazić lepsze perfumy lawendowe. Ubolewam tylko nad ceną. Wcześniejsze wypusty z serii Private Blend były jeszcze w zasięgu moich możliwości finansowych, ale wydatku na Lavender Extreme nie jestem w stanie przed samą sobą usprawiedliwić. Szkoda.

Beata
Gość
Beata

Panie Marcinie, uczula mnie bardzo dużo perfum. Póki co doszłam jedynie do jednego spostrzeżenia – im bardziej ciemny kolor perfum, tym większe ryzyko (choć regułę tę obaliły próbki z Impressium, bo mnie nie uczuliły nawet te naprawdę czerwone). Nie wszystkie perfumy mogę aplikować jedynie na ubranie, zostawiają plamy. W artykule wspomina Pan o liście alergenów. Czy takie listy są dostępne dla laików?

kila
Gość
kila

piątej pozycji …zamiast piątek 🙂 …kocham lavendowce i olejki lavendowe. cisze sie, ze jest co testować <3

Beata
Gość
Beata

a zaraz potem „cieszę”, zamiast „cisze” ? 😀

kila
Gość
kila

ja gość…mysle ze zostanie usuniety ten moj kom 🙂

Anna F.
Gość
Anna F.

A mnie jakoś nie urzekł. Fakt, nie lubię lawendy, ale myślałam, że może akurat przekonam się tym razem. Liczyłam może na coś bardziej przestrzennego. Zresztą w ogóle zapachy TF jakoś mnie nie przekonują (orócz śliwkowego Plum Japonais). Są dla mnie zazwyczaj zbyt dosłowne. Ciężkie, esencjonalne, tak, ale w takim przysadzistym znaczeniu. Chociaż nie mówię, że są złe. Lavender na początku pachnie mi nawet trochę dziwnie, pojawiają się skojarzenia z grzybami. Potem się rozwija w lawendę i jest to nawet ciekawa, mroczna lawenda, ale nie nazwałabym ją wonią piękną, a tak bym chciała zazwyczaj pachnieć.

Leokadia
Gość
Leokadia

Zaskoczyło mnie to że na mnie Lavender to perfumy delikatne, kobiece, ciche, subtelne, nie walą po nosie jak Sahara czy TobaccoVanille (które oczywoiście wielbię bezgranicznie) Naprawdę cudo które może zachwycić nawet osoby którym z lawendą nie po drodze. Teraz pozostaje tylko przrwertować internety w poszukiwaniu przystępnej ceny bo to co proponuje D. woła o pomstę do nieba.

Eri
Gość
Eri

Niestety, oficjalne ceny na stronie TF również wołają o pomstę do nieba. I obawiam się, że nawet mimo braku takiego szału na ten zapach jak na Lost Cherry, raczej nie pojawią się w perfumeriach internetowych w niższych cenach.