
Kolejne perfumy, które wymieszał Francis Kurkdjian.
Dior Miss Dior Essence to odsłona o nowatorskim brzmieniu, która nie jest bezpośrednio podobna do żadnej z poprzednich kompozycji tej rodziny. Oczywiście, jej klimat jest zgody z tym, do czego przyzwyczaiła nas ta seria. Natomiast sporo detali gra jednak w sposób warty uwagi i taki, który zapada w pamięć.
Początek tych perfum nie jest łatwy. To ultrasłodka, różowa landrynka, której głównym elementem jest zasłodzona i kwaśna jednocześnie jeżyna. Wiele osób powie, że przypomina plastik (radzę się nie przejmować takimi opiniami), ale wartość tego startu jest wysoka.
To trochę tak jakby początek był z niszowej kolekcji marki Escada. Pachnie to wyjątkowo dobrze, choć ilość cukru zwala z nóg. Podobny efekt był w Pink Boa. U Diora ta nazwa byłaby zresztą równie uzasadniona. I „pink”, i „boa”. Warto też wspomnieć, że jeśli mieliśmy poczuć czarny bez, to właśnie jest on w formie syropu w akordzie startowym.
Z czasem kompozycja się tonuje i nabiera powagi. Wchodzi w wątki różane i czerwonego pieprzu. Kręci nieco w nosie, ale jest tutaj też efekt pudrowości. Czuć ogrzane wnętrze kosmetyczki. Nieco później jest element, który Francis Kurkdjian zawarł w My Burberry (zwłaszcza Black) czy Carven Le Parfum. To kwiatowość o szyprowo-skórzanej manierze. Pudrowa, irysowa (choć irysa w składzie nie ma), drzewna. W przypadku Miss Dior Essence rysuje się kontrast między tymi eleganckimi i nieco wyniosłymi elementami serca i baza, a wciąż wyczuwalną słodyczą jeżyn. Czujemy zatem jeżynowy drink z palemką pity podczas gali noblowskiej.
Następnie wchodzimy w obszary z Miss Dior Parfum 2024 (a przez to i Coco Mademoiselle). Tutaj słodycz zanika. Pojawiają się echa molekułowości w stylu bakaratowym, ale to tylko malutki detal. Baza nie brzmi tanio, chemiczne czy brzydko, choć też nie czuć tu prostych, naturalnych składników. Kurkdjian tak zamieszał, że całość oceniam jednak bardzo wysoko. W tym fundamencie czuć coś czystego, szamponowego, ale o drogim wydźwięku. Nasuwa mi się też na myśl My Burberry Blush.
Opinia końcowa o perfumach Dior Miss Dior Essence
To bez wątpienia piękny, zdobny i ciekawy zapach nurtu landrynkowo-owocowo-piżmowego. Polecam testy.

Kampania perfum Miss Dior Essence




