8 października 2009
Najnowszy zapach z kolekcji Annick Goutal to Mandragore Pourpre. Z tej okazji postanowiłem przyjrzeć się wszystkim trzem wariacjom na temat tej niemal magicznej rośliny. Sprawa pierwsza to taka, że korzeń mandragory nie pachnie i twórczynie zapachu zrobiły sobie swoją osobistą interpretację. Mandragora wymieniana w składach to chwyt wyłącznie marketingowy i pozbawiony sensu z perfumeryjnego punktu […]
6 października 2009
Stając przed wycofanymi zapachami, które niegdyś podbiły liczne serce, boję się o nich cokolwiek napisać. Z drugiej strony perfumeryjne klasyki to kompozycje niezwykłe i będące niepodważalnymi dowodami, że „kiedyś” było lepiej. Python nie przetrwał próby czasu, bo był zbyt odstający od tła ówczesnych półek. Mariaż kwiatów, ciemnych owoców i czekolady nie był wówczas zbyt popularny, […]
5 października 2009
W dniu dzisiejszym wzbudza wręcz magiczne i pozazmysłowe skojarzenia. Stał się pomostem między światem ludzkiej beznadziei a nadprzestrzennym obszarem wizji doskonałej, paradoksem, przypadkiem, absolutem. Ciecz równie niezwykła jak woda, mleko, wino czy krew, przybierająca barwy od ciemnej zieleni po brunatną czerwień i krystaliczną bezbarwność.. Ryc. Od lewej: koper włoski, bylica piołun, anyż. Krzesany z różnorakich […]
1 października 2009
Tak się zdarzyło, że w przypadku Jubilation o niebo ciekawiej prezentowała się wersja męska. Przy Lirykach już trudniej było wskazać faworyta. Epic z kolei to bezsprzeczna dominacja kompozycji przeznaczonej dla Pań. Już sam fakt, że potrzebowałem kilku dni w tym zapachu, żeby odkryć niuanse świadczy na jego korzyść. W sumie mogę powiedzieć, że jeszcze mi […]
30 września 2009
Bezsprzecznie wyjątkowa i niepowtarzalna. Zupełnie inna od innych różanych wariacji, a przy tym nie traci Mille et Une Roses swojego charakteru. Bardzo często jesteśmy w stanie wskazać, że coś leży pomiędzy jednym zapachem a drugim lub „że jest wzmocnioną/osłabioną wersją” czegoś innego. Fenomen tej kompozycji polega na tym, że tutaj skojarzeń nie ma zbyt dużo. […]
28 września 2009
No i proszę bardzo, pierwszy zapach (choć czy CB nie zrobił Fig Leaf? Ale to nieważne) od tego, który ich nienawidzi zagościł na moim blogu. Specjalista od herbaty ze mnie prawie żaden i nawet w Cedarwood Tea mógłbym przysiąc, iż nie czuję czarnej a zieloną. Wzmianka o kadzidle w składzie okazała się również wielkim zaskoczeniem […]