7 czerwca 2009
Marka Histoires de Parfums nie zachwyca. Po bardzo dobrych paczulowacach, reszta kompozycji jest beznadziejnie prosta, bardzo retro i szalenie wtórna. Cisną się na usta słowa Agnieszki Osieckiej: “Ale to już było…”. Niestety dalsza cześć “… i nie wróci więcej” to pobożne życzenie, bo pewnie nie raz będę poznawał klony klonów z Histoires de Parfums.Gwoździem do […]
5 czerwca 2009
Kolejna odsłona aoudu w wykonaniu Micallef jest żenująca. Kpiną nazwać mogę już sam spis składników, w którym wyraźnie puszczono wodze fantazji, bo marcepany, miody i przyprawy to jawny śmiech z odbiorcy. Dziwić w dodatku może brak zadeklarowanej nuty drzewa agarowego, choć jest to element nadzwyczaj wyraźny. Lubię żywicę aoud, cenię za oryginalność, której tak brakuje […]
4 czerwca 2009
Bodaj to jedyny znany mi zapach, w którym drzewny rdzeń osiągnięto za pomocą ekstremalnego stężenie brzozy a słuszniej napisać- brzozowej kory. Twórca przewrotnie potraktował ten temat, bo w Fumidusie próżno szukać palonych pni w formie znanej z innych zapachów. Tu tli się biała skóra drzewa, która jakże realnie cofa w przeszłość. Z drugiej strony uważam, […]
2 czerwca 2009
No i padł organiczny „Elartyzan”. Zapach wywołuje traumatyczne doznania. Nabłonek nosa pęka w szwach od organicznych kwasów jakie zdecydowano się umieścić w tej śmiesznej butelce. O kwasach jeszcze napiszę, ale wcześniej warto wspomnieć o fałszywej etykiecie. Zapach podobno ma EcoCert, więc od biedy można go uznać za produkt ekologiczny, choć nadawanie perfumom takich certyfikatów ma […]
31 maja 2009
Kolejna z róż uchwycona w sposób na miarę trzeciego millenium. Na pewno nie jest to kompozycja słaba, choć nie rozwiązuje worka ze skojarzeniami jak inne czerwony kompozycje, które w ostatnim czasie miałem przyjemność poznawać. Róża przejmuję zgrozą całe pokolenia pachnących. Zwala z nóg, otumania, odrzuca… fascynuje. Nie ma na świecie perfumiarza, który nie próbował zmierzyć […]
26 maja 2009
To kolejny już przykład, że potencjał niszowych kompozycji jest ograniczony. Dark Rose to słabowita wersja Black Aoud- pożogi, która wyszła spod nozdrzy Pierra Montale. Szczególnym zaskoczeniem nie było dla mnie to, że wersja różanego aoudu wg. Czech & Speake okazała się dużo bardziej przyjazna, wypacykowana wręcz. Dark Rose to kwiat słodki, płynący w syropie, niemal […]