19 października 2011
Love, Chloe Eau Intense. Gęsta, luksusowa, orientalna. Taka z założenia ma być najnowsza wariacja na temat świetnego Love, Chloe. Dokładając kolejne trzy przymiotniki obraz stanie się jeszcze pełniejszy: cielesna, słoneczna, kipiąca. Wciąż mam jednak wrażenie, że to za mało. Za mało, żeby powiedzieć, jaki jest to zapach. Na pewno koncern nie pożałował pieniędzy na […]
17 października 2011
Gene Tierney w filmie LauraOtto Premingera (1944). Annick Goutal z ilościa powieszonych na niej psów mogłaby stać się właścicielką największej nekropolii dla zwierzaków. Kochamy je na niej wieszać! Bo perfumy były za słodkie, kwaśne, gorzkie, bo miały brzydkie butelki i nastawione były na masy. W ogniu krytyki firma sięga po motyw dotychczas niewykorzystany — lata […]
13 października 2011
Nie wiem po jaką cholerę nazywać te perfumy tytułem „Tresor” skoro z klasykiem nie mają NIC wspólnego. Podobno Midnight Rose miało być próbą odmłodzenia pierwowzoru, ale na mój nos jest to po prostu przemielenie go na popelinę, na obrzydliwe komercyjne, różowe pachnidełko, które zachwycić może chyba tylko fanki tzw. „zapachów alternatywnych”. No żenada po prostu. […]
13 października 2011
Po prawie 10 latach przerwy Clive Christian zaprezentował kolejny zapachowy duet. Polska premiera z udziałem samej Victorii Christian odbyła się 4 października w perfumerii Quality Missala, a od poniedziałku produkty są do dostania na ich stronie internetowej. Żeby nie przedłużać… Czytaj dalej… przejdę do konkretów. Clive Christian C for Men Przepraszam, że zacznę od zapachu […]
10 października 2011
Upajający, pierwotny, głęboki jak otchłanie Ziemi. Niszowy pełną gębą i jadowity jednocześnie. Trujący niczym źle przyrządzona fugu. Zerówka dysponuje potężnym wachlarzem toksyn, które podkręcają każdą nutę. Weźmy takie maliny, które szczególnie mocno są wyczuwane na początku. W 0 zostały naszpikowane jadem z nutą irydowych, cienkich… Czytaj dalej… igieł. Całość daje wrażenie zupełnie nie owocowe, ale […]
9 października 2011
Fanem nowojorskiej marki jestem, więc nie mogło zabraknąć wzmianki o ich dwóch zapachach, które pojawiły się w Polsce dosłownie parę dni temu. Pierwszy jest oudem, drugi wesołą zielenią kwiatów. Oba różne, ale oba ciekawe. Czytaj dalej… Madison Square Park to bardzo soczysty zapach, który automatycznie identyfikuje się z pełnym seledynem. Zawiera w sobie spory ładunek […]