8 kwietnia 2011
Zapachy angielskiej marki Ormonde Jayne od długiego czasu wzbudzały moją ciekawość. Na forach zawsze były otoczone aurą tajemnicy, naznaczone piętnem niedostępności. Bardzo ekskluzywne. Swój status zachowały nawet wówczas, kiedy stały się osiągalne w sprzedaży internetowej dla amatorów perfumiarstwa na całym świecie. Niezaprzeczalnie uroku całej marce dodaje fakt, że jest ona dostępna tylko w jednym miejscu, […]
7 kwietnia 2011
Po zeszłorocznym trzęsieniu ziemi w postaci świetnego Ninfeo Mio, moje oczekiwania wobec tej marki wzrosły. Trudno jednak żywić wielkie nadzieje, kiedy w nazwie perfum widnieje kwiat mimozy. Z definicji jest on lekki, transparentny, ciut pudrowy, aksamitny wręcz i wiosenny bez dwóch zdań. Pytanie tylko, czy ktokolwiek jest w stanie pokazać jego odsłonę w ciekawym świetle? […]
6 kwietnia 2011
Dziś o ostatnim zapachu kapitalnej islandzkiej marki jaką jest Andrea Maack Parfums. Sharp to zdecydowanie najmniej przyjazne perfumy w dorobku tej firmy. Niszowe pełną parą i przez to skierowane do wąskiego grona odbiorców… do wielbicieli obrzydliwej nuty jaką jest…Czytaj dalej… kwiat pomarańczy. Kompozycja jest tak traumatyczna, że gotów byłem uwierzyć w nieświeżość mojej próbki. Pobiegłem […]
4 kwietnia 2011
Bieliźniana, włoska firma proponuje na ciepły czas masakrę owocowo-kwiatową. Różową w dodatku, bo i sam płyn, i pudełko posiadły tę barwę. Perfumy do znudzenia opisywane są jako zmysłowe, eleganckie, seksowne… srutututu majtki z drutu… A ja Wam powiem, że Divina jest… Czytaj dalej… świetna po prostu. Bardzo. Faktycznie owocowa, ale jakie są to owoce! Jeszcze […]
2 kwietnia 2011
Bardzo chimeryczny ze mnie człek. Jak pisałem na Nie Muzycznym Facebook’u, Ambra raz mnie doprowadza do szczytów, aby za chwile wbić w ziemię z siłą słonia. Zresztą ten słoń to niezbyt fortunne porównanie, bo sam zapach nie jest aż tak ciężki i przytłaczający. Formalnie można założyć, że…Czytaj dalej… to rozpędzony nosorożec. Tona żywej wagi w […]
31 marca 2011
Ostatni z zapachów L.12.12 jest też najbardziej męski. Bez dwóch zdań. W ciemnym flakonie kryją się perfumy o naprawdę ciekawej fakturze. Zgodnie z zamierzeniem twórców, L.12.12 Bleu ma być bardziej skoncentrowaną wersję Blanc. I już na wstępnie powiem, że wyszło to Niebieskiemu na dobre. W sumie mało podobny jest do marnej wersji Białej, choć pewnie […]