19 maja 2025

Amouage Existence

 

Amouage Existence

Moda na zapachy aldehydowo-pralnianie jest w ostatnich latach bardzo silna, zwłaszcza wśród czołowych marek niszowych.

Po Maison Francis Kurkdjian 724 czy Frederic Malle Acne Studios, do walki o nosy „czystych” klientów dołączyły perfumy Amouage Existence. Podobnie jak Decision, również i tę premierę wyczarował Quentin Bisch. Na szczęście nie jest ona kopią żadnego z jego poprzednich aromatów, choć czerpie ze stylu twórcy. Z mojej perspektywy szczególną zaletą pozostaje zaś bardzo dobre zbalansowanie między syntetycznymi molekułami a składnikami naturalnym. To samo zjawisko miało zresztą miejsce w formalnie męskich Decision.

Perfumy mogę opisać jako mydlane i nieco proszkowe, ale w dobrym stylu. Nie pachną tanią pralnią. To raczej jakieś pranie suszone na alpejskich łąkach, kiedy wiosną już kwitną kwiaty, ale wyżej wciąż panuje mroźna zima. Pozbawiono je istotnych akcentów cytrusowych (choć bardzo subtelne cytrusowe iskry jednak można poczuć), co sprawia, że odbieram je bardziej elegancko i szlachetnie.

Bukiet kwiatowy jest tu świeży, lśniący, faktycznie przypomina konwalię na tle jasnej róży. Choć sama nuta aldehydowa początku ma niewielkie niuanse retro, to całość jest współczesną kompozycją. I kwiaty też mają taki wymiar. Są z lat 20. XXI wieku, ale z delikatnym wspomnieniem Diorissimo. Po dłuższym czasie Amouage Existence meandruje w stronę futuryzmu. Pojawiają się niuanse ostro-kadzidlane, metaliczne i mleczne, które nieco wyraźniej chylą się ku kompozycjom w typie Parfums de Marly Valaya lub Valaya Exclusif.

Perfumy te opisywane są jako kadzidlane, ale akurat ten komponent nie jest tutaj najważniejszy. Na pewno jego waga jest mniejsza niż w Decision. Żywice w Existence są jakby wiórkami mydła zmieszanymi w trybularzu. Nie ma tu tonów smolistych, ani katedralnych. Nie poczujemy tu japońskich kadzidełek, ani żadnych tonów zwierzęco-żywicznych. Jedynie w bazie kompozycja nieco się ociepla i zyskuje odcień ludzkiej skóry. Nie jest to skóra jakaś brudna czy nieświeża, ale też nie jest taka prosto spod prysznica. Akord mydlano-proszkowy skręca nieco w drogę pudrową z delikatnym elementem buduaru.

Opinia końcowa o perfumach Amouage Existence

W swojej kategorii to bardzo mocna pozycja. Nie ma tonów owocowych znanych z Frederic Malle x Acne Studios, ale prezentuje za to tony kadzidlano-pudrowe. Gdybym miał wskazać lepszą pozycję, to miałbym problem.

Kampania perfum Existence

Amouage Existence perfumy niszowe

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony amouage.com

Najważniejsze cechy:

charakter: aldehydowo-piżmowy

+ udane połączenie składników syntetycznych i naturalnych

+ zmienność i dopracowana konstrukcja

Charakterystyka:

Nuty: konwalia, róża, olibanum, akord ambrowy, akord piżmowy, labdanum, benzoin

Rok premiery: 2025

Twórca: Quentin Bisch

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
20 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Chris
Chris
8 miesiące temu

No tu to już jestem podekscytowany. Ale zaraz, gdzieś juz czytałem o kwiatach na alpejskich łąkach gdzie czuć jeszcze zimowe podmuchy… Heeley Cologne Officinale…choć ten zdecydowanie bardziej koloński niż aldechydowy, ale pamietam taki opis wrażeń.
Ciekaw natomiast jestem, czy Aqua Universalis Maison Francis Kurkdjian ma coś w podobny deseń czystości i mydlin?

Ona
Ona
8 miesiące temu

Jaki jest Pana zdaniem najpiękniejszy różany zapach?

Ona
Ona
8 miesiące temu

Dziękuję

Chris
Chris
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

Simone Andreoli Rose of Dangerous Flamenco, mimo kilku różnych porównań, na przestrzeni czasu, zawsze jest u mnie wysoko wśród kobiecych róż.

Jola
Jola
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

Nie znam zbyt wielu perfum różanych, ale dla mnie najpiękniejsza róża jaką spotkałam to Madness Chopard. Bardzo wysoko oceniona przez p. Marcina na tym blogu. To było chyba pierwsze 10/10 w historii nezdeluxe.

Od czasu poznania Madness Chopard, żadna róża już mnie tak nie zachwyciła.

Jola
Jola
8 miesiące temu

To prawda, niestety. Czasami można dostać na różnych aukcjach w necie, ale zawsze zastanawiam się, czy to aby nie jest podróbka.

Mam w swojej kolekcji ostatnią buteleczkę. Trzymam na specjalne okazje. Pozdrawiam.

Ona
Ona
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

Dziękuję Wam za sugestie. Kupiłam ostatnio Elie Saab Essence no 1 i zakochałam się w róży. Parametry niestety słabe więc szukam zastępstwa

Chris
Chris
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

W tym roku, z róż które testowałem, moją uwagę zwróciły m.in. Majouri Jour 5 i Guerlain Aqua Allegoria Rosa Verde.

Anonimowo
Anonimowo
8 miesiące temu

Baaaardzo kuszący opis! Będą testy 🙂 A czy zapowiada się recenzja Ambre Samar Guerlain?

Anonimowo
Anonimowo
8 miesiące temu

Dziękuję i czekam 🙂

Maciej
Maciej
8 miesiące temu

A propos pachnideł proszkowo mydlanych jak perfumy są godne uwagi? Takie nie pachnące tanią mydlina, może jakiś klasyki?Pozdrawiam!

Anonimowo
Anonimowo
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Maciej

Dla mnie pierwsze skojarzenie Prada L’homme. Piękny mydlany zapach.

Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Maciej

Comme de Garcones Marseille, Frederic Male Acne Studios, D’orsay L’eau papier, Byredo Blanche.