
Moda na zapachy aldehydowo-pralnianie jest w ostatnich latach bardzo silna, zwłaszcza wśród czołowych marek niszowych.
Po Maison Francis Kurkdjian 724 czy Frederic Malle Acne Studios, do walki o nosy „czystych” klientów dołączyły perfumy Amouage Existence. Podobnie jak Decision, również i tę premierę wyczarował Quentin Bisch. Na szczęście nie jest ona kopią żadnego z jego poprzednich aromatów, choć czerpie ze stylu twórcy. Z mojej perspektywy szczególną zaletą pozostaje zaś bardzo dobre zbalansowanie między syntetycznymi molekułami a składnikami naturalnym. To samo zjawisko miało zresztą miejsce w formalnie męskich Decision.
Perfumy mogę opisać jako mydlane i nieco proszkowe, ale w dobrym stylu. Nie pachną tanią pralnią. To raczej jakieś pranie suszone na alpejskich łąkach, kiedy wiosną już kwitną kwiaty, ale wyżej wciąż panuje mroźna zima. Pozbawiono je istotnych akcentów cytrusowych (choć bardzo subtelne cytrusowe iskry jednak można poczuć), co sprawia, że odbieram je bardziej elegancko i szlachetnie.
Bukiet kwiatowy jest tu świeży, lśniący, faktycznie przypomina konwalię na tle jasnej róży. Choć sama nuta aldehydowa początku ma niewielkie niuanse retro, to całość jest współczesną kompozycją. I kwiaty też mają taki wymiar. Są z lat 20. XXI wieku, ale z delikatnym wspomnieniem Diorissimo. Po dłuższym czasie Amouage Existence meandruje w stronę futuryzmu. Pojawiają się niuanse ostro-kadzidlane, metaliczne i mleczne, które nieco wyraźniej chylą się ku kompozycjom w typie Parfums de Marly Valaya lub Valaya Exclusif.
Perfumy te opisywane są jako kadzidlane, ale akurat ten komponent nie jest tutaj najważniejszy. Na pewno jego waga jest mniejsza niż w Decision. Żywice w Existence są jakby wiórkami mydła zmieszanymi w trybularzu. Nie ma tu tonów smolistych, ani katedralnych. Nie poczujemy tu japońskich kadzidełek, ani żadnych tonów zwierzęco-żywicznych. Jedynie w bazie kompozycja nieco się ociepla i zyskuje odcień ludzkiej skóry. Nie jest to skóra jakaś brudna czy nieświeża, ale też nie jest taka prosto spod prysznica. Akord mydlano-proszkowy skręca nieco w drogę pudrową z delikatnym elementem buduaru.
Opinia końcowa o perfumach Amouage Existence
W swojej kategorii to bardzo mocna pozycja. Nie ma tonów owocowych znanych z Frederic Malle x Acne Studios, ale prezentuje za to tony kadzidlano-pudrowe. Gdybym miał wskazać lepszą pozycję, to miałbym problem.

Kampania perfum Existence




