
Tegoroczna „limitka” wygląda jak nie do końca zapach letni, ale jednak bez wątpienia nim jest
Elizabeth Arden Green Tea Pistachio Crush nie jest bardzo odmienny od klasycznej Zielonej Herbaty. Wydaje mi się, że celem tego zabiegu było utrzymanie świeżego wydźwięku całości, co mogło się nie udać, kiedy akord smakowity grałby na pierwszym planie. Nie jest to zatem kompozycja o tym stopniu oryginalności, co np. edycja figowa lub gruszkowa.
Już od samego startu odgadniemy bez cienia wątpliwości tony zielonoherbaciane z odrobiną kwiatów, róży i cytrusów. Ta róża jest tu widoczna nawet bardziej niż w klasyku. Ma postać soczystą, taką zielono-naturalną. Trochę przypomina Wodę Perfumowaną Chloe, choć moc róży w Green Tea Pistachio Crunch jest zdecydowanie niższa. Na początku również towarzyszą jej zielone, nie do końca dojrzałe cytrusy z wrażeniem mrożonej herbaty ze skórką cytryny.
Z czasem kompozycja nabiera bardziej tłustych, złocistych, jadalnych tonów. Natomiast to maksymalnie 20-30% wrażenia zapachowego. Resztę stanowi bez przerwy pierwotne Green Tea. Pistacjowość też nie jest bezsprzeczna. To raczej wrażenie pewnej maślaności, tostowości. Pod tym kątem przypomina mi się żywo ostatnia nowość marki Prada – Paradoxe Radical Essence. Zaletą Arden jest to, że akordy tego typu są schowane (to powoduje, że całość utrzymuje naturalny wygląd). Nie odbieram ich zatem jako jakoś szczególne słoniowych czy ulepnych. W zasadzie przyszło mi też do głowy takie porównanie, że ktoś mógłby do pierwszej wersji po prostu wrzucić malutkie, kruche ciasteczko i tak powstał obecny flanker.
Doceniam to, że w bazie nie doświadczamy spadku jakości. Akcenty waniliwo-orzechowo-ambrowe, co jasne, nie są naturalne, ale perfumiarz zagrał tymi nutami z pomysłem. Nie czuć tu taniej chemii, ani jakiś plastików. Zakładam jednak, że to wynika z lekkości i ulotności tej premiery. Ta cecha sprawia też, że kompozycja nie powinna męczyć latem, choć jednocześnie nie spełni marzeń koneserek wielkich słodziaków.
Opinia końcowa o perfumach Elizabeth Arden Green Tea Pistachio Crunch
To kolejny flanker, który mogę określić mianem rzetelnego, choć nie jest rewolucyjny.

Kampania perfum Pistachio Crunch

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony elizabetharden.com



