1 grudnia 2008
Paczula, wielkie widmo, które powstaje podczas zimnej, siarczyście mroźnej nocy. Bestia, która budzi się, gdy rozum śpi. Chce krwi, chce ciała, chce tchnienia. W składzie: jaśmin, róża, sandał… Na prawdę myślałeś, że to tam znajdziesz, buahahahaNapisali tak, żeby było fajnie. Może myśleli, że będziesz naiwny i się nabierzesz.Trochę jaśminu się znajdzie na początku, trochę sandałowca […]
29 listopada 2008
Patchouli Noir to całkowicie nowe spojrzenie na paczulę, która zawisła między zaraźliwym chłodem Villoresiego, a cielesnym orangutanem z Borneo. Propozycja Il Profvmo nie jest szczególnie zawiła. To opowieść prosta. Bez zaskakujących zwrotów akcji. Niemal liniowa. Fot. Flakon ze starą wersją nazwy. Chłodem piwnicy wieje z zaścianka. Wieje kartoflami. Wieje starymi drewnianymi meblami, na których w […]
28 listopada 2008
Cóż tym razem ugotowano w wielkim paczulowym kotle? Toż to już przedostatnie danie, więc powinno wbijać się niczym harpun w podniebienie, niemal zabijać…Ale nie zabija. Ba! Jest to kolejna odsłona paczuli ugłaskanej, paczuli bezradnej, paczuli „ładnej”… Na szczęście pomyślano o urozmaiceniu. Nie jest więc źle. Anyż świdruje i nadaje ostrej świeżości (sic!). W Patchouli Patch […]
25 listopada 2008
Matka prostaczka… Ojciec pijak… Przeraźliwy krzyk bitych dzieci.Vintage Patchouly wyraża całą patologię jaka może stanąć na drodze. Paczula upita, krzywdząca, prostacka w swej zawiłości… Przekazujące bolącą prawdę o życiu, ale jakże szczera. Boląca- to fakt. Aktualna w swym przesłaniu.Vintage Patcholy wykorzystuje całą moc swych ingrediencji do otoczenia się fizycznością.Róża z ambrą- matka prostaczkaTytoń i labdanum- […]
15 listopada 2008
Patchouli to zubożone(ałe?) Borneo 1834, słabsze Patchouli Noir. To paczula bez wzlotów i bez upadków. Paczula poprawna. Paczula ostra i świdrująca. Paczula typowa. Tym razem rodzina Durante nie pokazała nic oszałamiającego. Nie mogę zarzucić, że Patchouli to kompozycja słaba, bo tak nie jest. Na pewno spodoba się fanom tej nuty w perfumach. Ja od paczuli […]
11 listopada 2008
Sztuka, której dokonał Geoffrey Newman godna jest najwyższej pochwały.Patchouli to najwrażliwiej uchwycona istota tej rośliny. Zapach nie został przyporządkowany do jednej kategorii. W jednej chwili możemy dostrzec w nim odbicie, takie jakiego potrzebujemy. Mimo pozornego wygładzenia, ugrzecznienia, możemy doświadczyć tej „gorszej” strony paczuli- zimnej, przenikliwej i drapiącej. Ale po kolei… Ta interpretacja jest miłą odskocznią […]