Recenzje

10 lutego 2011

Byredo Accord Oud — oudu nie ma, ale za to…

Pierwsza rzecz i najważniejsza. W składzie Accord Oud nie ma oudu. Ogólnie agaru nie czuć tam za bardzo, mimo że jest to próba wyrażenia tej ingrediencji za pomocą innych składników. Wielbicieli nuty tytułowej spotka zawód, ale ogólnie nowe perfumy Byredo trzymają poziom. Przeczytaj całość Otwarcie jest owocowe, musujące, przypomina mi czarną porzeczkę. Po przestudiowaniu składu […]

9 lutego 2011

Balenciaga Paris — fiołkowa wiosna, czyli nihil novi

Ostatnio bardzo hiszpańsko się zrobiło na Nie Muzycznej Pięciolinii. Najpierw Custo Barcelona, teraz Balenciaga. Po przerwie, perfumy tego domu mody znów wkraczają na półki polskich perfumerii. Paris jest pierwszym zapachem, który powstał w wyniku współpracy z Coty. Swoją światową premierę miał rok temu, ale jak to zwykle bywa, do Polski trafił z rocznym opóźnieniem. W […]

11
7 lutego 2011

Jimmy Choo Jimmy Choo — wymiotująca wtórnością hrabina?

Buty marki Jimmy Choo to absulutnie pierwsza liga. Po czerwonych dywanach po prostu nie wypada chodzić w czymś innym. No, chyba że są to dzieła ich odwiecznych konkurentów — Manolo Blahnika lub Christiana Louboutina. W tym gronie brytyjska marka jest najmłodsza, ale wcale nie ma się czego wstydzić na tle potężnych rywali. Warto jednak wiedzieć, […]

24
6 lutego 2011

Lubin Figaro — śliwka stężenie 0,01 %, figa 0,07%, woda 99,70 %

Nie zamierzam improwizować, że znam trylogię Pierre’a Beaumarchais’go. Nie odniosę się z tego powodu do Figara. Zapach Lubin ma z tego powodu czysty start. Nie zakładam, że ma pachnieć „tak”, czy „siak”. Po prostu ocenię go bez uprzedzeń, jak zwykłe perfumy. Powiem więcej, Figaro to wariacja na temat L’Eau Neuve, którego to zapachu też nie […]

5 lutego 2011

Amouage Library Collection Opus IV — wiedza zwycięża ignorancję

Seria Library Collection ma to do siebie, że jakość kompozycji rośnie wraz z numeracją. I jest marnym szyprem, II przeciętnym kolońsko-drzewnym zapachem, III stawia na pijackie żywice, a IV to już naprawdę ciekawy zapach orientalno-kadzidlany. Podobno ma uosabiać triumf wiedzy nad ignorancją. Nie mam pojęcia jak może takie zwycięstwo pachnieć, ale ufam, że w głowie […]

4 lutego 2011

Custo Barcelona Pure Custo Barcelona Woman i Man przy okazji

Na fali zainteresowania zapachami tej marki sięgnąłem również po ich dwie najnowsze propozycje — Pure Custo Barcelona. Z założenia mają być próbą dotknięcia początków marki, uchwyceniem w ryzy zapachu jej korzeni. Przymiotniki określające te perfumy nie są zbyt wyszukane, ale marketingowe niuanse niech nas nie zajmują za bardzo. Choć z rzeczy nie-zapachowych musimy koniecznie zerknąć […]

2 lutego 2011

Ormonde Jayne Orris Noir — absynt się leje, żywica się leje…

Jeśli miarą wartości zapachów zechcemy uczynić bogactwo doznań i obrazów, jakie niosą, to Orris Noir bez problemu awansuje do grona najcenniejszych pachnideł. Mroczny, dymno-zielony, ale jednocześnie ze zdumiewającą głębią kadzidła. Nawet Linda Pilkington mówi, że to perfumy dla ludzi, którzy chcą zostawiać swój niepowtarzalny, zapadający w pamięć, zapachowy znak. I wcale nie jest mi ciężko […]

31 stycznia 2011

Serge Lutens Jeux de Peau – to wcale nie jest tost, ale inny „wypiek”

Tak się już przyjęło, że każda premiera marki Serge Lutens to wielkie wydarzenie, które staje się jednym z głównych w całym roku. Nie inaczej jest i teraz, kiedy Pałac w Paryżu zapowiedział premierę perfum zainspirowanych tostem, i to w dodatku posmarowanym masłem. Jeux de Peau… Przeczytaj całość Kto oczekiwał aromatu świeżo pieczonego chleba, czy nawet […]

28 stycznia 2011

Custo Barcelona Custo Man – K2 na kwiecie pomarańczy i żywicach

Jak już wcześniej wspomniałem, katalońska marka ma w swoim portfolio 4 zapachy. Dziś skupię się na tym najlepszym – Custo Man. Paradoksalnie, wygląd flakonu, cały opis prasowy perfum, nie oddają nawet w 10 % tego, czym ten zapach jest naprawdę. Dodatkowo, już na samym początku zwracam uwagę, że zapach powstał w 2009 roku, tj. w […]