8 stycznia 2009
Po nutach przewidziałem co za „kwiatki” z tego będą. W końcu to i paczula, i drzewo, i miękka waniliowa słodycz…. Fleur de Santal to świetne połączeniu mojej ulubionej jasnej paczuli (znalezionej m.in w Etro Sandalo) ze wzniosłym ciepłem sandałowca. Całość wykonuje sztukę najwyższych not. Obcując z Fleur de Santal obcuję z ostateczną delikatnością. Nie lubię […]
5 stycznia 2009
Tu przywołany został zapach luksusu. Santal Imperial to namiastka. Sandałowiec niedorobiony. Marna karykatura imperializmu, choć karykatura nie najgorsza.Marna, ale nie najgorsza… Nierówna ambra i przyprawy wykrzykują z kompozycji tępe tony. Drzewo sandałowe zostawione samemu sobie pogrąża się w letargu. Całość śpi. Trochę przypomina Santal Noble, jest taką jego namiastką. Bo Santal Imperial niczego nowego nie […]
5 stycznia 2009
Początek na szóstkę. Drzewny, lekko wilgotny, w całości sandałowy, bez zbędnych ugrzecznień. Ostro i bezwzględnie. Bois de Santal pozytywnie mnie zaskoczył na tym etapie. Pokazał nieznaną twarz drzewa. Tu sandałowiec został oberwany z całej swojej poczciwości i przyjemności. I dobrze. Niestety z czasem jest już gorzej. Zapach zaczyna się ślimaczyć i powracać w rejony ziołowo-drzewno-świeże. […]
3 stycznia 2009
Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. No, w zasadzie to wióry nie lecą, bo osiadają na drwach. Niby aromatyczność kompozycji jest duża, ale perfumiarze Etro troszkę przesadzili ze stężeniem ambry i przede wszystkim paczuli. W efekcie dziś rano śmigałem do Quality, żeby sprawdzić czy zawartość fiolki to na pewno Sandalo. Trochę ciężko to przyznać, ale […]
2 stycznia 2009
Santal Blanc to chyba jeden z najmniej docenianych „Lutków”. Nie bez przyczyny, bo olejek z drzewa sandałowego jest składnikiem wymagającym dużego kunsztu perfumiarza. W zależności od podejścia możemy otrzymać niemal czysty zapach drewna sandałowego lub kompozycję zbudowaną na podstawach z tej ingrediencji. Lutens i Sheldrake poszli trochę inaczej. Wybrali drogę pośrodku. Fot. Santal Blanc; Ryc. […]
29 grudnia 2008
Sama marka jest do bólu przewidywalna i schematyczna. Brak w dorobku Creeda niebezpieczeństwa i szaleństwa. Zresztą czego oczekiwać po szlachetnym domu perfumeryjnym, który obracał się po dworach królewskich połowy Europy.Niejako z obowiązku wziąłem się za testy Original Santal. Nazwa zobowiązuje. I owszem, drzewo sandałowe jest wyraźne. Z tym tylko zastrzeżeniem, że jest to wielokrotnie rozcieńczone […]