3 stycznia 2009

Etro, Sandalo

Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. No, w zasadzie to wióry nie lecą, bo osiadają na drwach. Niby aromatyczność kompozycji jest duża, ale perfumiarze Etro troszkę przesadzili ze stężeniem ambry i przede wszystkim paczuli. W efekcie dziś rano śmigałem do Quality, żeby sprawdzić czy zawartość fiolki to na pewno Sandalo. Trochę ciężko to przyznać, ale […]

2 stycznia 2009

Serge Lutens, Santal Blanc

Santal Blanc to chyba jeden z najmniej docenianych „Lutków”. Nie bez przyczyny, bo olejek z drzewa sandałowego jest składnikiem wymagającym dużego kunsztu perfumiarza. W zależności od podejścia możemy otrzymać niemal czysty zapach drewna sandałowego lub kompozycję zbudowaną na podstawach z tej ingrediencji. Lutens i Sheldrake poszli trochę inaczej. Wybrali drogę pośrodku. Fot. Santal Blanc; Ryc. […]

29 grudnia 2008

Creed, Original Santal

Sama marka jest do bólu przewidywalna i schematyczna. Brak w dorobku Creeda niebezpieczeństwa i szaleństwa. Zresztą czego oczekiwać po szlachetnym domu perfumeryjnym, który obracał się po dworach królewskich połowy Europy.Niejako z obowiązku wziąłem się za testy Original Santal. Nazwa zobowiązuje. I owszem, drzewo sandałowe jest wyraźne. Z tym tylko zastrzeżeniem, że jest to wielokrotnie rozcieńczone […]

28 grudnia 2008

Divine, L`homme sage

I ostatni z zapachów świątecznych- drzewny, słodki, kadzidlany. L`homme sage jest zapachem do którego powrzucano mnóstwo różnych “piękności”. Na pewno nie jest to tak, że na powrzucaniu się skończyło. Składniki ślisko przesuwają się między sobą. Zgrzyty są niewyczuwalne. Dziwnym trafem L`homme sage przypomina dobre Frapiny. Ten sam drzewny i słodki duch. Ten sam ogień, ciepło. […]

23 grudnia 2008

Guerlain, Winter Delice

Niektóre zapachy nie przywołują żadnych obrazów. Inne produkują krzykliwy bełkot nieniosący treści. Winter Delice niemal idealnie wtapia się w wąską granicę. Mówi spokojnie, melodyjnym głosem, opowiada o zimie, snuje wyobrażenia i spełnia je. Tak, bez najmniejszego wątpienia Winter Delice ma moc twórczą. Sztuka pt. “Winter Delice” to jedno z niewielu przedstawień najwyższych lotów. Cała sceneria […]

18 grudnia 2008

Serge Lutens, Santal de Mysore

Poczciwy, piękny w swej sędziwości. A z oczu płynie nic innego jak mądrość. Santal de Mysore to najstarszy ze znanych mi sandałowców. Niemal skruszały, ale wciąż przeciwstawiający się umykającemu czasu. Wielki duet uchwycił to co w drzewie sandałowym jest najbardziej uwierające, bo oprócz zimnego drewna zawarł także pewną dozę niedojrzałości, świeżych soków, życia podczas zmierzchu. […]

17 grudnia 2008

Santa Maria Novella, Sandalo

Sandałowiec przeziębiony. Leżący w leśnym łóżeczku, wokół opadłych liści. Pijący ziołowe wywary. Sandałowiec rozgorączkowany. Sandałowiec biedak. Sandałowiec cierpiący, ale sandałowiec walczący. Tak, tak… Santa Maria Novella wytworzyła bodajże jeden z najbardziej niesamowitych obrazów tego drzewa. Uderzający w twarz polskimi ziołami, które znamy z babcinych kuracji. Któż tego nie pamięta? Sandalo to kreacja ostra, ale nie […]

10 grudnia 2008

Byredo, Pulp

Moje zapachowe upodobania zaczynają mnie ociupinkę przerażać… Jeszcze kilka miesięcy temu Pulp byłby moim koszmarem. Dziś jest obiektem zainteresowania. Poznałem tylko i wyłącznie patrząc na figę w składzie. W zasadzie nie żałuję. Pulp jest zapachem skrajnie słodkim. Stężenie owocowego cukru bije kolejne rekordy. Momentami ociera się o A la figue!, ale głównie na początku. I […]

5 grudnia 2008

Parfumerie Generale, Intrigant Patchouli

Pierre Gaillaume niebezpiecznie operuje wokół linii granicznej pomiędzy geniuszem, a otchłanią massmarketu. Intrigant Patchouli to paczula przeniesiona rodem z Amena Pure Coffee. Bardzo pseudo( )czekoladowa, zdecydowanie niepiwniczna. W zasadzie nie wiem czy powinienem to mówić, ale pozycja PG to pierwsza „nijaka” propozycja. Długo dochodziłem do tego wniosku, wielokrotnie ponawiałem testy, dawałem kolejne szanse… Promień skupiono […]