7 marca 2009
Czy można się dziwić tak wątłej pozycji sztandarowego kadzidła Byredo? Ciężar tego składnika jest bardzo duży i nie każdy ma rękę do tworzenia takich cudów. Po części Byredo samo ukręciło bicz na tę pozycję za sprawą nazwy. Chembur to przedmieście przemysłowego Bombaju- największego miasta Indii i zarazem jednego z większych na świecie. Chembur to również […]
6 marca 2009
Parafinowy hardcore jakich mało. To już nie jest killer. Incense Kamali to absolutnie najbardziej traumatyczny zapach jaki dane było mi poznać. Przy tym kadzidle nawet Black Aoud to potulny szczeniak. Szkoda, że za rozwrzeszczeniem nie poszło nic więcej. Incense to nie kadzidło obrzędowe. Ba! Trudno to nazwać kadzidłem jako takim. To palony plastik, zapach koksowni, […]
4 marca 2009
Inspiracja starożytnością wydała dorodny owoc. Eau Lente to niezauważony kryształ w dorobku Diptyque. Dziwne, szczególnie biorąc pod uwagę ciepło i waniliowy, niemal piernikowy przekaz tej kompozycji. To już klasyk, obecny niemal ćwierćwiecze w tkanym zapachami materiale. Początek jest wybitnie cynamonowy, niesiony jak drobiny piasku w burzy piaskowej. Głowa Eau Lente należy do tych mocno doprawionych, […]
3 marca 2009
Pustyni bycie świeżą przychodzi trudno. Zbyt sucha, zbyt grząska, zbyt gorąca w końcu. Sables reprezentuje wszystkie te przymioty. W dorobku Annick Goutal to zdecydowana perła, ponieważ przekazuje świeżość za pomocą mało eksploatowanych obszarów perfumeryjnego bogactwa. Po części wrzuciłbym nawet Sables do jednej kategorii z A Taste of Heaven i Yerbamate, może nawet z Jade To […]
1 marca 2009
Baume du Doge oznacza Balsam Doży. To kolejny majstersztyk, przed którym mógłbym uklęknąć. Zapach bogaty, dymny i przyprawowy, a przy tym po ludzki „ładny” i podobający się otoczeniu. Charakterystyczny w najlepszym znaczeniu tego słowa. Czegóż tu nie czuć? Jest aromat drewnianej skrzyni na statku piratów, jest potłuczona butelka rumu, skórki z dojrzałych pomarańczy i świdrujący […]
27 lutego 2009
Pachnę Ophelią w zamkniętym pomieszczeniu. Bo to domena kobiety. Zapach Heeleya to białe kwiaty uchwycone w najbardziej delikatny sposób. Lekkie i świecące. Żywe. I nie powinno to dziwić, skoro sam zapach ma być zwierciadłem tragicznie zakochanej w Hamlecie. Ophelia, bo takie nadano jej imię, jest zapachem o jednej twarzy. Ale to oblicze o wyjątkowej mimice, […]