23 lutego 2010
To jest paw po prostu. Znowu zwały papieru, które zatykają płuca. Kawał drewna i chemiczny pył. Coś w stylu Gucci Pour Homme, Cashmere for Men i Baudelaire. O ile ten ostatni da się strawić, o tyle Century i reszta powalają mnie na ziemię. Śmierdzą po prostu. To zapachy tektury a nie drzewa. Przynajmniej dla mnie. […]
22 lutego 2010
Dziś miało być o Kyoto, ale nie będzie. Jakoś trudno znaleźć właściwe słowo, trudno strzelić w środek kręgu. Kadzidło, które poznane zostało lata temu dopiero teraz wzbudza chęć, aby poświęcić mu uwagę. Ale tu okazuje się, że uwaga to za mało. Z drugiej strony to miłe uczucie, kiedy człowiek staje naprzeciw zapachu, który nie chcę […]
22 lutego 2010
Nagła potrzeba, żeby pachnieć świeżo i w miarę bezinwazyjnie zaowocowała użyciem męskiego APOM. Trzeba przyznać, że nazwa robi wrażenie, które potęguje niewiedza. A Piece of Me, i już skrót się nam rozwiązał. O samym zapachu krótko, choć nie wynika to z jego marności. Kwiat pomarańczy był tematem męskich prac gruzińskiego perfumiarza (choćby Fleur du Male) […]