11 lipca 2012
Chaos, nadmiar wrażeń, totalny nieporządek. A przy okazji coś niesamowicie frapującego! Choć Interlude określany jest jako zapach szyprowy to trudno uznać go za klasyczną interpretację tego akordu. Jest zbyt drzewny i za bardzo przypomina woń czerwonego, słodkiego wina. Czytaj dalej… Wyczarowany początek jest fantastyczny – winny i cierpki. Być może to zasługa cytrusów współpracujących z […]
9 czerwca 2012
Różnice między wodą toaletową i wodą perfumowaną nie ograniczają się w tym wypadku do stężenia kompozycji. To dwa, zupełnie różne zapachy. Wspólnym mianownikiem pozostało piżmo, ale i tak nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że obie wersje są podobne. W Narciso Rodriguez Eau de Parfum zabrakło woalu białych kwiatów. Składnikiem kluczem uczyniono zaś piwonię. Czytaj dalej… W oficjalnych […]
31 maja 2012
Black Orchid to szypr. Od tego trzeba zacząć i na dalszy plan przesunąć rozważania o najgłośniejszych nutach: paczuli, czekoladzie, truflach. Tylko takie postawienie sprawy pozwoli uniknąć rozczarowania, jakiego sam zaznałem. Po opiniach krążących w internecie spodziewałem się słodkiej, ambitnej pulpy, której blisko do legendarnego Angel. Tymczasem otrzymałem woń na wskroś wytrawną, ostrą, nasączoną nie syropem […]
22 maja 2012
Nie mogłem się zdecydować od jakiego zapachu marki SoOud rozpocząć testy, więc po prostu zrobiłem losowanie. Padło na Hajj. Rzut oka na nuty uświadomił mnie, że będzie co wąchać. Jest tytoń, wetiwer, lukrecja, paczula. Jest też palisander z anyżem. Brzmi nieźle. A jak pachnie? Ścisły początek jest cytrusowy i anyżowy. Oj, bardzo anyżowy. Kręci w […]
19 maja 2012
Soir de Lune jest jednym z nowszych zapachów Sisley. Powstał w 2006 roku po 8 latach pracy nad formułą. Filip d’Ornano – syn założyciela marki – jasno powiedział, że „perfumy można tworzyć na jeden sezon albo na zawsze. I my wybraliśmy tę drugą drogę.„. Potwierdzeniem tych słów niech będzie fakt, że bezpośrednio poprzedzający Soir de […]
14 kwietnia 2012
Szybki rzut nosa na najnowszy zapach utalentowanego Pierre’a Guillaume pozwala dostrzec w nim całkiem niezłe pachnidło. Dość powiedzieć, że zapach nijak ma się do znanej twórczości Francuza. Z drugiej strony nie znam klasycznej, ekskluzywnej wersji Corps & Ames. Recenzja będzie bazowała z tego powodu na wrażeniach bezpośrednich, a nie porównawczych. I nie będzie długa. Zaznaczam […]