27 lipca 2012
Drewno cedrowe – składnik klucz. Obecne w odmiennych postaciach w każdej kreacji Carner Barcelona. Oprócz niego: oud, czarny pieprz, migdały. Trzy trudne składniki będące trzema pierwszoplanowymi głosami w trzech kompozycjach katalońskiej marki. Czytaj dalej… Sarah Carner – twórczyni brandu – postawiła na jakość w najlepszym wydaniu. Dość powiedzieć, że wyczarowanie kompozycji powierzyła takim sławom jak […]
13 marca 2012
Shot z kampanii Kenzo Jungle Pour Homme. Przez niektórych uważany jest za szczytowe osiągnięcie męskiej perfumerii. Mocno drzewny, ale nie dymny. Pełen przypraw, ale nie piekący. Przy tym wszystkim jego konstrukcja zachwyca zarówno fanów olfaktorycznej niszy, jak i zwykłych Kowalskich. Zresztą czego oczekiwać po perfumach, które za rodzeństwo mają wycofanego Tygrysa i mistrzowskiego Słonia. Skórzasta, […]
12 marca 2012
Cień i płomień w nowej kolekcji perfum marki Robert Piguet. Seria zapowiada się arcyciekawie. Pełno w niej kadzidła, drzew i innych żywic. Czytaj dalej…Jednak nie tylko, bo znalazło się miejsce i dla lżejszych, świetlistych kompozycji. Wszystkich będzie pięć. Oficjalna premiera odbędzie się 1 czerwca, więc póki co mogę jedynie przybliżyć opisy marketingowe perfum. Bois Noir […]
16 lutego 2012
Shot z kampanii reklamowej. W 1992 złamany został obraz kobiecego pachnidła. Panie, otulone dotychczas w kwiatowe wonności, dostały nowy zapachowy oręż – pierwsze typowe drzewne perfumy poświęcone tylko im. I mimo że szczegóły powstania Feminite du Bois owiane są woalem tajemnicy to zapachem zachwycają się niemal wszyscy. Najlepszym dowodem na jego ponadprzeciętne walory zapachowe niech […]
2 września 2011
Pardon wreszcie trafił nad Wisłę. Jest świetny, ale nie oszukujmy się: pobicie Black Afgano to zadanie raczej niewykonalne. A przynajmniej tę próbę zaliczam do nieudanych. Owszem, kompozycja jest bogata, drzewna, zwierzęca i kwiatowa, ale szału oryginalności nie ma. To klimaty Duro, Gucci Pour Homme, Odin Century, czyli dymiących drew o wytrawnym charakterze z początku i […]
17 kwietnia 2011
Znowu leżę na łopatkach. Wrażenie po Spice and Wood mnie po prostu zmiażdżyło. Nie wiem, czy to nagły przebłysk geniuszu Oliviera (ojca), czy rosnący udział Erwina (syna), sprawiają, że zapachy tej marki za nic nie przypominają już żulowatych kompozycji z lat ubiegłych. Po świetnym Aventusie (Księżycowy Albatros 2010 dla najlepszego niszowego zapachu dla mężczyzn) dobry […]