30 maja 2010
Po raz kolejny muszę powiedzieć, że „to już było”. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się po Bergamote cudów, więc zawiedziony nie jestem. Kompozycja jest ładna, poprawna i rozwija się na skórze, ale nic ponad to. Co więcej, początek zupełnie nie przypomina zapachu dla kobiet, ponieważ zdaje się żywcem wyjęty z klasycznych, męskich wód kolońskich podbitych ziołami. […]
27 maja 2010
Na fali ostatniej (kolejnej już) fascynacji drzewem sandałowym sięgnąłem po mało znaną propozycję francuskiej marki Maison Berdoues Fragrances. Zapach nie czysto sandałowy, bo z dużą ilością opoponaksu, lekką zawieruchą słodkich przypraw i zapewne jakąś ambrowo-paczulową bazą. W sumie jest to bardziej wariacja na temat cukrowej żywicy niż drzewa sandałowego, ale nie zaniedbano tego drugiego wątku. […]
24 maja 2010
Słowem kluczem uczyniono „szlachetność”. Dla mnie jest nim po prostu „wetiwer”. Aquae Nobilis to ukrócenie kipiącego kotła Fumidusa, jego wyszlifowanie, wyczyszczenie i odnowienie. W garze nadal czuć dymny, trochę palący wetiwer, ale w bardziej ziołowym towarzystwie. Są momenty, w których kompozycja zdaje się staczać w ziemiste, lecz suche niuanse. To trochę coś takiego jak piasek […]
23 maja 2010
Armani Acqua di Gio Pour Homme znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl To bodaj jedne z najbardziej kultowych zapachów, które stoją na półkach perfumerii. Zastanawiam się czy posiadania 15-letniego stażu na rynku już upoważnia do nazywania „klasykami” i w tym wypadku to czas wystarczający, przynajmniej w mojej opinii. Dwójce Acqua di Gio postanowiłem się przyjrzeć również z […]
21 maja 2010
Zapach jest lekki, świeży w klasycznych ramach z trochę iskrzącego kwiatu pomarańczy. Kwaśny bardzo, drzewny mało. Trwałość mizerna, stąd pewnie wielkie 200 mL-owe flaszki dostępne w sprzedaży. Cała seria zaciekawiła mnie przez osobę perfumiarza- Jerome Epinette, który stworzył udany początek zapachów Byredo (bo to co teraz ta marka i on wyprawiają to śmiech na sali […]
19 maja 2010
Starzy czytelnicy wiedzą na pewno, że postać Bruno Jovanovicia pojawiła się już na kartach bloga. Szkoda, że nie względu na osiągnięcia perfumeryjne, bo przecież to jest rzeczą najważniejszą. Gdyby wierzyć zapewnieniom tego perfumiarza to Biotherm Homme Force powinien uczynić z mojego wątłego ciała godnego rywala Pudziana, a jak nie jego to przynajmniej Przemka Salety. To […]