9 stycznia 2012
Idylle to pierwszy zapach skonstruowany przez Thierry’ego Wassera dla Guerlain po odejściu wielkiego Jean-Paul’a. Od jego premiery (2009) mija trzeci rok, a on wciąż wydawał mi się za trudny do opisu. To z powodu banalnej (choć powierzchownej) prostoty, dużej ilości kwiatów, dziwnej butelki i statusu bestsellera. Dużo łatwiej pisać o niszowych, nieznanych perfumach, ponieważ zdarzenie […]
1 stycznia 2012
Fot. Nicole Kidman. Kiedy Nicole Kidman bez żadnego zażenowania ogłosiła, że pachniała Tea Rose na gali rozdania Oscarów 2004, podniósł się spory szum. Amerykańska gwiazda kilka chwil wcześniej stała się twarzą legendarnej Piątki i podpisała lukratywny kontrakt z Francuzami. A w perfumeryjnym światku na nowo odżyło wspomnienie różanych perfum za 10 dolarów. Oryginalna formuła tych […]
22 listopada 2011
Menard Authent. Wywołuje skurcze macicy. Ułatwia wydzielanie mleka. Dodaje ludziom ufności. Magiczny hormon i neuroprzekaźnik, którego zawsze jest za mało. Łatwo się domyslić, że chodzi o okscytocynę. Od dziś możemy pobudzić nasz organizm do produkcji tej substancji. Pomóc w tym ma nowa woda perfumowana marki Menard, inspirowana najdroższym kremem przeciwzmarszczkowym na świecie, o nazwie Authent […]
4 listopada 2011
Perfumy marki Armani znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl Armani Prive La Collection des Mille et Une Nuits. Czytaj dalej… Premiera kolekcji w Armani Club w Dubaju. …La Collection des Mille et Une Nuits. Pierwotnie została wylansowana w listopadzie 2010 roku jako najbardziej ekskluzywna część prywatnej kolekcji Giorgio Armaniego i przeznaczona wyłącznie na rynki Bliskiego Wschodu. Wszystkie […]
28 października 2011
„I am blister beatle, The Rose Bug”. Zupełnie przez przypadek wszedłem do salonu Yves Rocher. I zupełnie przez przypadek wyszedłem z próbką ich najnowszych perfum. To Moment de Bonheur, nad którym nozdrza zawiesiła wielka Annick Menardo. I to właśnie osoba tej wirtuozerki zapachu zachęciła mnie do dokładnych testów . Głównym składnikiem kompozycji jest róża majowa, […]
13 października 2011
Nie wiem po jaką cholerę nazywać te perfumy tytułem „Tresor” skoro z klasykiem nie mają NIC wspólnego. Podobno Midnight Rose miało być próbą odmłodzenia pierwowzoru, ale na mój nos jest to po prostu przemielenie go na popelinę, na obrzydliwe komercyjne, różowe pachnidełko, które zachwycić może chyba tylko fanki tzw. „zapachów alternatywnych”. No żenada po prostu. […]