17 sierpnia 2019

Ocenianie perfum – 4 najczęstsze błędy

Perfumy niszowe

Czytam sobie czasami, co ludzie piszą na blogach, forach i grupach dyskusyjnych na FB. Fejskubowe grupy to nawet główna baza do tego wpisu i niekończące się źródło inspiracji.

Pozwolę sobie streścić moje myśli w kilku punktach. Jeśli macie własne spostrzeżenia, śmiało dzielcie się opiniami. Ocenianie perfum to naprawdę ciekawy temat.

1. Nie oceniajmy perfum, które należą do nielubianych przez nas grup.

Wiele osób cierpi na pewnego rodzaju manię na punkcie dezawuowania zapachów słodkich, landrynkowych czy kwiatowych. W dodatku dzieje się to tylko z powodu przynależności danych perfum do tej grupy, a nie z powodu rzeczywistych wad lub niskiej jakości. Prowadzi to do takich sytuacji, że dobre różowo-landrynkowo-słodkie zapachy są stawiane na równi z tymi najniższej jakości. A przecież w tej grupie są kompozycje dobre, bardzo dobre i wybitne, np. Miss Dior Absolutely Blooming czy nowy Angel EdT 2019.

Działa to też w drugą stronę. Osoba, który lubi perfumy rodziny wyżej wymienionej nie powinna oceniać perfum kadzidlanych tylko z powodu swojej antypatii do tego typu kompozycji. To prowadzi do kuriozalnych sytuacji, np. Tom Ford Sahara Noir ma ocenę 3.85 na znanym portalu, gdzie obiektywnie są to jedne z najlepszych perfum kadzidlanych na świecie. Osoby znające ten temat (kadzideł) niemal zgodnie przyznałyby im oceny najwyższe.

Jak zaczynałem prowadzić bloga (ponad 10 lat temu), to również popełniałem często ten błąd. Stąd niektóre najdawniejsze recenzje (na szczęście bez ocen 0-10) są niepoprawne. Dotyczy to zwłaszcza kompozycji z wetiwerem, ambrą i akordem morskim.

Próbki perfum

2. Ocenianie perfum przez pryzmat ceny

To jest jedno z ciekawszych zjawisk. Często widzę, jak jakaś osoba pisze publiczne posty z prośbą o polecenie perfum, ale na samym końcu dopisuje „interesuje mnie tylko nisza”. Raz spotkałem bardziej matematyczną formę tego zjawiska: „od 8 zł za mililitr”.

Faktem jest, że wśród perfum w niskich i średnich cenach jest znacznie więcej chemicznego chłamu niż wśród niszy, ale nie znaczy to, że perfumy za 50 zł nie mogę być lepsze od tych za 1000 zł. Ot choćby przykład Elizabeth Arden Green Tea Fig za 30 złotych, które jakością przewyższają np. Profumum Roma Ichnusa za 920 złotych. Takich perełek nie ma oczywiście dużo, ale też nie są to pojedyncze przypadki. Osobiście nie radzę się zamykać na perfumy tanie, bo wśród nich też można znaleźć coś wybitnego. Voile d’Ambre stoi na zbliżonym poziomie do Ormonde Jayne Tolu czy Bottega Veneta Knot Eau Absolue.

Przewaga niszy (tej opartej na składnikach naturalnych) polega na tym, że stosując duże ilości naturalnych ingrediencji trudniej coś zepsuć. To z powodu tego, że czysty składnik (np. olejek różany czy absolut mirry) złożony jest z setek pachnących składników i nigdy nie będzie pachniał tanio i płasko (no chyba, że perfumiarz go zmasakruje całkowicie jakimiś utrwalaczami, ale to rzadkość).

Perfumy Nicolai

3. Masowe wypowiadanie się ex cathedra bez próby uzasadnienia swoich słów.

Bardzo często zdarza się, że jakaś osoba sprowadza świat perfum wyłącznie do świata osobistych, subiektywnych odczuć i opinii (np. „Te perfumy są bardzo słabe, bo śmierdzą jak stary dziad w latach 50.„). To nie jest do końca prawdą.  Osobiste to jest to, czy się komuś coś podoba, czy się nie podoba. Własne mogą być skojarzenia, emocje, odbiór kompozycji (to jest też bardzo cenne). Nie można jednak zapominać o tym, że perfumy to też ścisły świat, i że są dobre i złe kompozycje. Jest teoria, z którą nie można dyskutować. Lepiej napisać tak: „Dla mnie pachną starym dziadem z lat 50. i się raczej nie polubimy.” – to brzmi zupełnie inaczej niż wcześniejsza wypowiedź.

Jeśli operujemy ścisłymi określeniami „dobry-zły”, to chociaż starajmy się to uzasadnić.

Oczywiście nie ma niczego złego (a wręcz przeciwnie) w dzieleniu się własnymi skojarzeniami, ale z pamięcią, że inna osoba, może mieć zupełnie inne emocje przy wąchaniu danej kompozycji.

Podam kilka przykładów:

a) „Lancome La Vie Est Belle to taki prosty, słaby słodziak.” – NIEPRAWDA

Obiektywnie są to perfumy wybitne. I jeśli zapytać o to zawodowych perfumiarzy, to każdy to potwierdzi. Jeśli ktoś mówi, że LVEB to perfumy słabe, to znaczy, że… na pewno nie zajmuje się perfumami zawodowo.

No chyba, że ktoś dodałby do tego pierwszego zdanie kilka słów, np. „bo pachnie cały czas tak samo i jakoś nienaturalnie”. Wtedy to jest jakiś punkt do dyskusji i przynajmniej wiadomo, skąd te słowa się wzięły. I można podejrzewać, że akurat na skórze tej jednej osoby LVEB źle się układa.

Sam fakt, że na kimś dany zapach się źle układa lub nie trafia w jego gust nie zmienia faktu, że jest bardzo wysokiej jakości. Warto o tym pamiętać przy ocenianiu perfum. Oprócz skóry do testowania perfum warto używać bawełny i wełny.

b) „Bottega Veneta EdP pachnie podobnie do Cuir Amethyste” – PRAWDA

Z tym nie można z teoretycznego punktu widzenia dyskutować. Kompozycje obu perfum są bardzo podobne, co zresztą w jednym wywiadzie potwierdził Michel Almairac – twórca obu. Ktoś kto nie dostrzega podobieństw powinien się pochylić nad obiema i próbować je znaleźć.

Guerlain Habit Rouge EdP - ocenione na 10/10

4. Zachowanie kultury w dyskusji (ocenianie perfum)

Perfumy powinny być źródłem tylko pozytywnych emocji. Kiedy czytam, co ludzie wypisują w dyskusjach o zapachach i w jaki sposób się spierają, to czasami nie dowierzam. Rozumiem, że można o samym zapachu pisać emocjonalnie, ale już kierowanie złych emocji na autora danej opinii jest przesadą. Wpisywanie w komentarzach tekstów „różowa lala”, „kretynka” czy czegoś w tym stylu to po prostu wstyd dla autora.

I jeśli ktoś np. lubi sobie pachnieć sportowymi utrwalaczami imitującymi olejki drzewne, ambrę lub piżma, to tylko jego sprawa. Nikt nie może nas z tego powodu krytykować.

Przyznam, że mi również zdarzało się popełniać na blogu błąd z punktu czwartego, zwłaszcza w recenzjach z lat 2006-2012.

Ocenianie i recenzowanie perfum

 

 

 

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

26
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
11 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
LeokadiaKarynaAnnaJagodaAnonimowo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Uwielbiam czytać Pana opisy zapachów, są tak trafne i bardzo ułatwiają zakup. Uwielbiam ck euphoria, Herrera Good girl, lveb Lancome i armani Code. Bardzo proszę o punktację lveb, jestem ciekawa czy wg Pana to 8 czy też poniżej lub powyżej 8.
Pozdrawiam.

Jaga
Gość
Jaga

„Lepiej napisać tak: „Dla mnie pachną starym dziadem z lat 50. i się raczej nie polubimy.” ” Nie, nie lepiej, takich sformułowań w ogóle nie powinno się używać. Zarówno stary dziad, jak i stara baba osobiście bardzo mnie rażą, są wg mnie obraźliwe i prostackie, pomijam tego typu komentarze z niesmakiem

xoxo
Gość
xoxo

Też się z tym zgodzę, bo osobiście nie rozumiem pojęcia „zapach dla starej baby” lub „babciny zapach”.

Karyna
Gość
Karyna

Oj tam oj tam, a ja będę tak mówić a nie owijać w bawełnę, bo najlepiej oddają sens sytuacji. Tak samo mogę podsumować perfumy, że śmierdzą jak dezodorant Sebixa z pod bloku. Czyli jak kostka toaletowa, i syntetyczny zapaszek do samochodu i Axe czy co tam używają, domestosy nie wiem. Za dużo stękania i użalania, i zastanawiania się co tak a co nie.

anna
Gość
anna

Myślę, że pisanie o perfumach w ogóle nie jest łatwym zadaniem, jeśli chcemy dostarczyć odbiorcy konkretnych i obiektywnych informacji, bez uciekania się do pseudoprozy. Niewielu to potrafi, dlatego Pana profil jest aż tak popularny:)

Marek
Gość
Marek

Po prostu , Marcin ma Nos ,/ nez/ i to de luxe !!!!
Pozdrawiam serdecznie !!! i Autora bloga , który pomógł mi zrozumieć świat perfum i Czytelników !!!
Marek , stały czytelnik 🙂
ps, Impressium – najlepsza perfumeria w Polsce!!!!!!!

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Słuszna uwaga

Achna
Gość
Achna

Tak właśnie jest, cenne podsumowanie. Tylko niestety jest tak, nie tylko w tematyce Perfumy.. /Zdecydowanie łatwiej rzucać inwektywy niż napisać choć zdanie rzetelnej krytyki../ Twój blog jest źródłem informacji dla poszukujących nowych inspiracji w Świecie zapachów. Mimo, że nieczęsto podzielam Twoje opinie, to bardzo mnie cieszy jak mamy to samo zdanie 😊 A ostatnio nie wiem dlaczego stało się tak, że Zapach po kupnie przestał być taki genialny. A jest to Shalimar souffle intense wcześniej zachwyt, teraźniejszość nie znoszę ..i nie wiem zmiana gustu czy może zawartość Flakonu się popsuła? Zapach przypomina mi dezodorant do stóp, a na pewno nie… Czytaj więcej »

Beata
Gość
Beata

A czemuż by nie reklamować? W perfumeriach butelki stoją na półkach stale podgrzewanych lampami. Wymarzyłam sobie Pradę Candy Kiss. Kupiłam w ciemno. Dostałam … wodę? Nic. Zero zapachu. Reklamowałam. Uznano. Niestety do dziś nie mam odwagi zaryzykować jeszcze raz, a to podobno piękny zapach białych landrynek. Ech…

Kasia Rz
Gość
Kasia Rz

To już chyba dlatego lepiej kupować w perfumeriach internetowych. Nie sądzę, żeby perfumy były „podgrzewane” w magazynach. W e-glamour zwracają pieniądze bez problemu, jeśli jest jakiś problem. Sprawdzałam osobiście, złożyłam reklamację, odesłałam perfumy i pieniądze szybko wpłynęły na konto. Oczywiście kilka złotych traci się na przesyłce, ale w końcu nie są to duże koszty.

Achna
Gość
Achna

Mnie flakony kuponie w/w perfumerii nie trafiły się złej jakości.. a te w sieciowych stacjonarnych bywaly jakby gorszej jakości, ale nigdy aż tak źle nie bylo, może na nasz rynek wysłany jest inny towar?!

Achna
Gość
Achna

Dzięki. Spróbuję podejść do perfumerii. Zobaczę co mi Panie powiedzą..

Kasia Rz
Gość
Kasia Rz

Ogólnie kultury brakuje w internecie, niestety. Jeśli ktoś nieładnie się zachowuje – ignorować i nie wchodzić w dyskusje, nie ma innej rady.

Eliza
Gość
Eliza

Marcinie, czekam na recenzje nowej odsłony Hermesa- Twilly. Ciekawa jestem jak się tym razem spisała marka. Czekam z niecierpliwością.

Anna
Gość
Anna

Pam Marcin już pisał na temat Twilly…. Chyba że wyprodukowano nowa odsłonę tego zapachu. Pozdrawiam 🙂Anna W

Anonimowo
Gość
Anonimowo

podoba mi się ten wpis także z uwagi na autokrytykę.

Jagoda
Gość
Jagoda

Panie Marcinie, tak w kwestii nie oceniać perfum po niskiej cenie – spotkał się Pan z Chique Yardley? Ja właśnie nabyłam za niebywale niską cenę i zapach wydaje mi się tak luksusowy, że jestem ciekawa, czy to mój nos się myli, czy też Pan także oceniłby go pozytywnie? Pozdrawiam.

Anna
Gość
Anna

Bardzo fajnie, że ma Pan „odwagę cywilną” i potrafi się przyznać do popełniania błędów przy tworzeniu wcześniejszych recenzji zapachów.
Pozytywne jest też to, że stara się Pan eliminować te błędy.
Obecne – bardziej wyważone – opinie Pana na temat poszczególnych kompozycji (mimo, że osobiście nie zawsze się z nimi zgadzam), podobają mi się o wiele bardziej niż Pana „ekspresyjne” sformułowania sprzed lat, typu „na ten zapach nie warto nawet zwymiotować”.
Tak trzymać 🙂

Leokadia
Gość
Leokadia

Marcinie, jak już kiedyś wspominałam , dla mnie miarą Twojej wiarygodności i profesjonalizmu jako recenzenta jest to , że potrafisz dać najwyższą ocenę perfumom doskonale zrobionym które…tobie prywatnie się nie podobają. Tak właśnie powinno się oceniać perfumy. Chylę czoła.