7 kwietnia 2014
Etat Libre d’Orange Rien Intense Incense Znacie klasyczne perfumy Rien? Już wersja podstawowa jest mocnym hardkorem i jedną z najbardziej charakterystycznych pozycji w portfolio marki. Rien Intense Incense to zaś coś, czego zupełnie nie mogę sobie wyobrazić. W nutach znajdziemy aldehydy, kumin, czarny pieprz, róża, ambra, irys, labdanum, paczula, mech dębowy i tony, tony kadzidła. […]
18 grudnia 2013
Jeśli chodzi o klimat zapachu to Royal Black kręci się gdzieś w okolicach Loewe 7. Jest też podobny do klasycznego Potion. To mocne, kadzidlane, ciut słodkie pachnidło. Przy pierwszym wdechu zachwyca. Myślę, że nawet koneserzy niszy nie pozostaną obojętni na jego dymne i ostre wdzięki. Już od początku czuć zimne, otarte o klimat katedry olibanum. […]
5 listopada 2013
Perfumy i próbki Rouge Bunny Rouge znajdziesz wyłącznie TUTAJ O tym, że na nowe trojaczki Rouge Bunny Rouge czekałem z zapartym tchem mówić chyba nie muszę. Są świetne. Wszystkie. Fanów drzewnej i dymnej niszy zachwycą! Rouge Bunny Rouge Cynefin Cynefin potrzebował najwięcej czasu, żeby mnie do siebie przekonać. Powodem było tragiczne otwarcie. Klasyczna nuta ozonowa […]
24 czerwca 2013
Recenzja odinowej Dziesiątki będzie krótka. Wyobraźcie sobie deskę. Deską kładziemy na stosie kadzidła. Żywicę zapalamy. Całość tli się, nie pali. Motyw drewna i olibanum jest tu genialnie zgrany. Niby prosto, ale w tym tkwi siła Roam. Początek jest nieco bardziej kręcący w nosie. Zgaduję, że to pieprz i deklarowany w składzie imbir. Nie jest tak, […]
23 czerwca 2013
Marka A Lab on Fire pojawiła się w Polsce w ubiegłym roku. Niestety, trzy pierwsze kompozycje były na tyle słabe, że nawet nie absorbowałem nimi Waszej uwagi. Z Liquidnight jest inaczej. Bardzo inaczej. Zresztą nazwa zobowiązuje. Zapach faktycznie jest mroczny. Przymiotnik ten, choć o wielkiej sile, sam jeden jest krzywdzącym opisem doznań niesionych przez Liquidnight. […]
12 maja 2013
Gdybym chciał napisać o nich oddzielne recenzje, to pewnie nie starczyłoby mi na to czasu. Trudno jednak powiedzieć, że poniższe perfumy na nie nie zasługują. Przyjrzyjmy się więc ostatnim propozycjom następujących marek: Comme des Garcons, Diptyque, Mona di Orio… Comme des Garcons Black Zapach już jakiś czas temu ogłoszono powrotem marki na dawne, kadzidlano-drzewne ścieżki. […]